Marek Papszun: Wygraliśmy charakterem

Mam nadzieję, że teraz zejdzie z nas ciśnienie - powiedział po zwycięskim meczu z Drutex-Bytovią trener Rakowa Częstochowa. Jego zespół odniósł dziś pierwszą wygraną na własnym stadionie w tym sezonie.

Chrobry Glogow - Rakow Czestochowa
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): - Nie mogliśmy tutaj do tej pory wygrać. Mam nadzieję, że teraz zejdzie z nas ciśnienie. Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Zazdrościłem Drutex-Bytovii lekkości i swobody. Trudno jej nie mieć, gdy jest się wysoko w tabeli i gra się w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wygraliśmy charakterem. Mieliśmy też plan, żeby grać piłką za linię obrony, bo wiedzieliśmy, że rywal gra wysoko. Ciesze się, że nasi zawodnicy to wykorzystali i walczyli o każdą piłkę, bo gdybyśmy na chwilę stanęli, mielibyśmy duże problemy.

 

Rafał Wójcik (trener Drutex-Bytovii): - Zdawaliśmy sobie sprawę, że pomimo tego, w jakim miejscu jest Raków, jest to drużyna bardzo dobrze przygotowana, w której są ludzie, jakimi można grać o najwyższe cele w tych rozgrywkach. Jesteśmy mocno rozczarowani, bo jeśli eliminuje się ekstraklasowe zespoły, to chce się przywozić punkty z meczów wyjazdowych, które teraz niezbyt dobrze nam wychodzą. Kluczową sytuacją była druga bramka Rakowa - mieliśmy wyraźną przewagę i zabrakło skuteczności oraz szczęścia pod bramką rywala. Szybkie piłki zza linię obrony ze środka pola sprawiały nam sporo kłopotów. I właśnie dlatego gospodarze zdobyli praktycznie dwie bramki. Trzeba się podnieść i mocno popracować nad strzelaniem bramek na wyjeździe. Wiedzieliśmy, że jeżeli chcemy stąd wywieźć punkty, to trzeba strzelić gola i to jako pierwsi.

Z tej samej kategorii