Wiemy, dlaczego przeciwko Legii nie zagrał Tomasz Nowak

Zaglebie Sosnowiec - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Przed jednym z treningów 31-letni pomocnik został w trybie pilnym hospitalizowany. Ból był nie do zniesienia.

- To był dla mnie duży szok, bo coś takiego przytrafiło mi się po raz pierwszy - opowiada Tomasz Nowak. - Nie trenuję od czterech dni. Czuję się już lepiej, ale o występie przeciwko Legii nie ma mowy.

 

Z wysokiego C

Wszystko wydarzyło się we wtorek. 31-letni pomocnik Zagłębia był już przygotowany do wyjścia na zajęcia, gdy nagle doznał ataku kamicy nerkowej. Ból był nie do zniesienia. Konieczna okazała się szybka hospitalizacja i dożylna aplikacja leków.

- Po badaniach okazało się, że mam w organizmie za dużo witaminy C - mówi Nowak. - To efekt nadmiaru suplementów, jaki zafundowałem sobie w poprzednich tygodniach. Chciałem w ten sposób uniknąć infekcji typowo zimowych, ale niestety nie poszło to w dobrym kierunku. Na szczęście sytuacja nie jest poważna. W poniedziałek zamierzam wrócić do treningów. Muszę wypłukać nagromadzone złogi i wszystko powinno być w porządku.     

 

Na właściwych torach

Szczęście w nieszczęściu, że nieprzyjemny incydent wydarzył się akurat podczas dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach. Na ligową potyczkę w następny weekend zawodnik będzie już gotowy do gry. Przed Zagłębiem dwie konfrontacje z ligowymi outsiderami - najpierw Znicz Pruszków u siebie, zaraz potem MKS Kluczbork w gościnie. Przy Kresowej nikt nie wyobraża sobie straty punktów w tych starciach…

 

Nic strasznego

- Mam nadzieję, że zwycięstwo nad GieKSą wepchnęło nas z powrotem na właściwe tory - kontynuuje Nowak. - Wcześniej zaliczyliśmy remis i bolesną porażkę, ale cały czas podchodziłem do tego bardzo spokojnie. Początki po długim okresie przygotowawczym bywają trudne i tak naprawdę nie ma w tym nic strasznego. Jesteśmy w stanie wygrać z każdym i wszędzie, jeśli tylko przestaniemy się obracać dookoła własnej osi i patrzeć na to, z kim gramy. Nieważne, czy naprzeciwko nas staje lider, wicelider czy ostatnia drużyna tabeli. Mamy bardzo dobry zespół i na tej świadomości powinniśmy się opierać.      

Z tej samej kategorii