W Bielsku był sfrustrowany. W Sosnowcu się odbudował i dalej chce trafiać

Zaglebie Sosnowiec - Chrobry Glogow
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Tak się złożyło, że najlepszy snajper Podbeskidzia w poprzednim sezonie i najskuteczniejszy obecnie zawodnik Zagłębia to ta sama osoba. Dla bielszczan trafiał, ale cierpiał.

Szymon Lewicki poprzednie rozgrywki spędził w Podbeskidziu na wypożyczeniu z Arki Gdynia. W pamiętnym meczu z Zagłębiem Sosnowiec (4:5) przebywał na boisku pełne 90 minut. Nie wpisał się jednak na listę strzelców. Spotkanie rozgrywano w połowie września, gdy trenerem „Górali” był jeszcze Dariusz Dźwigała. Niespełna miesiąc później pod Klimczokiem nastała era Jana Kociana. Dla Lewickiego nie oznaczało to nic dobrego…

 

- Trener Kocian nie darzył mnie zbyt dużym zaufaniem – przyznaje dyplomatycznie zawodnik, który bronił wtedy snajperskiej korony wywalczonej w barwach Zawiszy Bydgoszcz. – Nie przebywałem na murawie tyle minut, ile bym chciał. Parę razy rozmawiałem ze szkoleniowcem w cztery oczy, również podczas przerwy między rundami. Za każdym razem słyszałem jednak to samo – że muszę walczyć i bardziej się starać. Narastała we mnie coraz większa frustracja, bo na boisku udowadniałem przecież swoją wartość. Kiedy grałem, zdobywałem bramki.

 

Lewicki strzelił w sumie dziewięć goli i został najskuteczniejszym snajperem Podbeskidzia. Z Kocianem rozstawał się w chłodnych relacjach. Dzisiaj Słowaka w Bielsku-Białej już nie ma, ale 29-letni napastnik i tak ma coś w tym mieście do udowodnienia. Do siatki rywala trafiał w trzech ostatnich kolejkach w sumie pięciokrotnie. W starciu z „Góralami” zamierza kontynuować świetną passę.

 

- Słyszałem o zakładzie zawartym przez trenera Dudka – przyznaje. – Mieliśmy okazję pogadać o tym na osobności. Przyjąłem to do wiadomości z uśmiechem i z przymrużeniem oka. Jestem na tyle doświadczonym piłkarzem, że nie ulegam łatwo dodatkowym presjom. Chciałbym jednak powiększać swój dorobek bramkowy w każdym spotkaniu. Mam nadzieję, że trafię również w piątek. Wyszliśmy z „czerwonej” strefy i czujemy się lepiej psychicznie. Drużyna zaczęła fajnie funkcjonować, złapaliśmy wysoką formę. A ja tylko wieńczę dzieło…

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~AndyKaUżytkownik anonimowy
~AndyKa :
No photo~AndyKaUżytkownik anonimowy
"złapaliśmy wysoką formę".O tym przekonamy się w Bielsku.Trzy punkty będą tego potwierdzeniem lub nie.
27 paź 18:14 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii