W GieKSie poćwiczą strzały z dystansu. "To element zaskoczenia"

GKS Katowice - Odra Opole
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Dwutygodniową przerwę w rozgrywkach będzie wykorzystana na poprawę piłkarskich elementów, jak choćby strzałów z dystansu. - To nasza pięta Achillesowa - mówi trener GKS-u Katowice, Piotr Mandrysz.

Mieszane humory w obozie Gieksy po remisie w niedzielnym spotkaniu z Odrą Opole 1:1. Z jednej strony katowiczanie mieli optyczną przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować celnym trafieniem, a w końcówce, po koszmarnym błędzie Tomasza Midzierskiego, który nie zrozumiał się z bramkarzem Mateuszem Abramowiczem, stracili piłkę, którą przejął najlepszy zawodnik spotkania Marcin Wodecki i sprytnym strzałem zdobył gola. Na szczęście już w doliczonym czasie wyrównał Midzierski, rehabilitując się za wcześniejszy błąd.

 

Teraz przed zespołem z Katowic ponad dwa tygodnie przerwy. Kolejne spotkanie rozegrają z Zagłębiem Sosnowiec dopiero 13 września. To dlatego, że do różnych reprezentacji młodzieżowych czy juniorskich zostali powołani gracze z obu klubów.

 

Wolny od ligowej piłki czas trener Mandrysz zamierza spożytkować nad szlifowaniem techniki i różnych taktycznych rozwiązań. Będzie też okazja do sparingowego spotkania z Cracovią, gdzie będzie można utrwalić pewne schematy. – Wcześniej, w przeciągu ośmiu dni rozegraliśmy trzy mecze. To na pewno zostawiło jakiś ślad, tym bardziej, jak popatrzymy na pogodę. Ja z Odrą nie grałem, a byłem cały spocony – mówi szkoleniowiec I-ligowca z Katowic.

 

Po 6 ligowych kolejkach GKS, z 8 punktami na koncie, jest na 10. pozycji w ligowej tabeli. Siedem z tych „oczek” udało się zdobyć w trzech ostatnich grach z Rakowem, Chojniczanką i rewelacyjną w tym sezonie Odrą.

 

- Zdawaliśmy sobie sprawę z rangi spotkania z opolanami. Po nieudanym początku ewentualna wygrana pozwalałaby nam wskoczyć do czołówki. Tak się jednak nie stało. Prawda jest jednak taka, że był to mecz na remis – ocenia trener Mandrysz i dodaje.

 

- Gdy przeciwnik dobrze się broni, to jednym z elementów zaskoczenia są strzały z dalszej odległości, a to jest nasza pięta Achillesowa. Kalinkowski za mało wierzy w swoje umiejętności, stąd nie tylko w tym sezonie, ale i teraz za dużo tych strzałów nie oddawał. To nie pozwala mu wskoczyć na wyższy poziom piłkarskiego wtajemniczenia. Z drugiej strony, zarzucając mu to, są inne elementy, w których akurat spisywał się dobrze – podkreśla Piotr Mandrysz.

 

23-letni pomocnik GKS powinien brać przykład ze starszego kolegi Marcina Wodeckiego. W tym sezonie skrzydłowy Odry jest nad wyraz skuteczny. W 7 ligowych meczach zdobył już 4 bramki i razem z Maciejem Domańskim z Puszczy Niepołomice oraz Jakubem Vojtuszem z Miedzi Legnica przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników na zapleczu ekstraklasy.

 

- Może z gry przeciwko GKS nie jestem tak zadowolony, bo zawsze może być lepiej i w paru sytuacjach mogłem się lepiej zachować, ale strzelane bramki na pewno cieszą. Gdzieś ta piłka mnie szuka i oby tak było do końca – podkreśla skrzydłowy opolskiej jedenastki.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PoprawkaUżytkownik anonimowy
~Poprawka :
No photo~PoprawkaUżytkownik anonimowy
Panie redaktorze ,może należałoby się troszkę rozeznać w temacie a nie pisać bzdury.Kolejny mecz będzie 9.9 z Wigrami.Kolejny raz wychodzi ze piszecie żeby pisać.
29 sie 19:51 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii