Raków idzie za ciosem. Czwarta wygrana częstochowian z rzędu

Chrobry Glogow - Rakow Czestochowa
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Raków Częstochowa wygrał swój czwarty mecz z rzędu. Tym razem na wyjeździe okazał się lepszy od Stomilu Olsztyn, dla którego... była to pierwsza strata punktów w tym sezonie na własnym boisku.

Zadanie zespół Marka Papszuna miał niełatwe. "Twierdza Olsztyn" w obecnym sezonie dzielnie stoi i żadnemu rywalowi nie udało się skruszyć jej murów. Stomil wygrywał już na własnym boisku czterokrotnie, odprawiając z kwitkiem m.in. GKS Tychy, czy Podbeskidzie... Z drugiej strony świetny mecz w wykonaniu Rakowa przeciwko Wigrom dawał nadzieję, że częstochowianom uda się pójść za ciosem i wygrać czwarty mecz z rzędu.

 

"Pęknięcie" pojawiło się już w 4 min, kiedy w sytuacji sam na sam golkipera gospodarzy pokonał Karol Mondek. I jak później się okazało, tak szybko stracony gol zamroczył zawodników Stomilu - z każdą minutą olsztynianie pozwalali rywalom na więcej i kolejne gole wydawały się kwestią czasu. Konkretnie niecałego kwadransa - w 16 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do siatki wpakował Krystian Wójcik. Wspomniana "twierdza" runęła równie spektakularnie, jak się trzymała przez cztery kolejki...

 

Po dwóch szybkich ciosach mecz trochę stracił na tempie. Co prawda Stomil starał się wrócić do właściwego rytmu i zagrażać bramce Kosa, jednak o żadnej okazji nie można było powiedzieć "klarowna". Aż do 42 min, kiedy w polu karnym Rakowa faulowany był Paweł Abbot, sędzia wskazał na 11 metr, a rzut karny wykorzystał Grzegorz Lech. 

 

Jeśli na początku drugiej połowy częstochowianie mogli mieć obawy co do utrzymania prowadzenia, to szybko rozwiał je Adam Czerkas. Napastnik Rakowa już chwilę po tym, jak pojawił się na boisku skierował piłkę do bramki gospodarzy. Wtedy było wiadomo, że nic złego zespołowi Marka Papszuna już się nie stanie...

 

Stomil Olsztyn – Raków Częstochowa 1:3 (1:2)

0:1 - Mondek, 4 min

0:2 - Wójcik, 16 min

1:2 - Lech, 44 min

1:3 - Czerkas, 77 min

Sędziował Konrad Kiełczewski (Białystok)

STOMIL: Skiba - Bucholc, Baranowski, Sołowiej, Dzięcioł (64. Głowacki), Biedrzycki, Mikołajewski (46. Gamakow), Dziemidowicz (78. Zahorski), Ramirez, Lech, Abbott. Trener Tomasz ASENSKY.

RAKÓW: Kos - Duriska, Niewulis, Góra, Mondek, Figiel, Łabojko, Malinowski, Wójcik (83. Mesjasz), Papikjan (46. Tomalski), Embalo (76. Czerkas). Trener Marek PAPSZUN.

Żółte kartki: Mikołajewski, Baranowski, Biedrzycki, Abbott - Łabojko, Figiel, Mesjasz.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
do ~tomeczek:
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
1 paź 13:47 użytkownik ~tomeczek napisał
pozycja Rakowa w tabeli sugeruje, że ta drużyna ma wiele argumentów. Ale jakoś nie mogę znaleźć zbyt wielu materiałów o Rakowie. szkoda...
częstochowa i bielsko ratują honor śląskich klubów w I lidze. ale może ludzi bardziej ciekawi ratowanie zbankrutowanych klubów, niż wynik sportowy
1 paź 21:49
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
~tomeczek :
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
pozycja Rakowa w tabeli sugeruje, że ta drużyna ma wiele argumentów. Ale jakoś nie mogę znaleźć zbyt wielu materiałów o Rakowie. szkoda...
1 paź 13:47 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii