Wisła Kraków w ostatniej próbie przed ligą rozbita przez Zagłębie

Zaglebie Sosnowiec - Wisla Krakow
 fot. Krzysztof Porebski  /  źródło: Pressfocus

W Sosnowcu w meczu sparingowym Wisła Kraków była bezradna. Zespół Dariusza Banasika pokazał, że wie, jak strzela się gole.

Wyjątkowo zimny prysznic spotkał piłkarzy Wisły Kraków w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. Na mecz w Sosnowcu trener Kiko Ramirez wystawił skład, w którym kilku podstawowym piłkarzom towarzyszyli ci, którzy ekstraklasę rozpoczną najprawdopdobniej na ławce rezerwowych. Na murawie w ogóle nie pojawili się Zdenek Ondraszek, Pol Llonch i Jakub Bartkowski. - Wszyscy mają drobne kontuzje. Pewnie mogliby zagrać, ale uznaliśmy, że nie chcemy ryzykować – stwierdził hiszpański szkoleniowiec. W wyjściowym składzie znalazło się miejsce dla Tibora Halilovicia i Frana Veleza, którzy starali się zastąpić na środku pomocy Krzysztofa Mączyńskiego. W ataku grali Carlitos, który wyrasta na numer jeden z przodu oraz Rafał Boguski. Wisła miała jednak problem ze stwarzaniem sytuacji, choć Ramirez widział to inaczej. - Graliśmy z bardzo efektywnym rywalem, który stworzył cztery sytuacje i strzelił cztery gole. My na pewno mieliśmy więcej okazji, ale ich nie wykorzystaliśmy – ocenił.

Największe pytania budzi jednak nie atak, a postawa obrony, która pozwalała graczom I-ligowca na bardzo wiele. Wisła znów zagrała trzema stoperami, ale Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez i Zoran Arsenić popełnili sporo błędów. Trener jednak uważa, że to nie wina systemu. - W poprzednich meczach, gdy graliśmy trójką w obronie, nie straciliśmy żadnego gola. Teraz straciliśmy cztery i to nagle wina systemu? Trener musi wyciągać głębsze wnioski, niż tylko zmieniać ustawienie w zależności od wyniku – podkreślał Ramirez. W piątkowym spotkaniu zabrakło Martina Kosztala, który w poprzednich meczach, gdy był testowany, pokazywał się z na tyle dobrej strony, że klub zaoferował mu kontrakt. Skrzydłowy jest już po testach medycznych, które wypadły pozytywnie. Warunki dwuletniej umowy z opcją przedłużenia o kolejny rok też są już ustalone i na początku przyszłego tygodnia 21-latek powinien związać się z Wisłą. Dla Wisły to transfer bezgotówkowy, bo Słowakowi wygasł kontrakt ze Spartakiem Trnawa. Dotychczasowemu klubowi piłkarza nie trzeba też płacić ekwiwalentu za wyszkolenie. To jednak bardziej zawodnik na przyszłość, niż wzmocnienie na już.

 

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - WISŁA KRAKÓW 1:0 (1:0)

1:0 - Łuczak, 21 min

1:1 - Lopez, 50 min

2:1 - Christovao, 51 min

3:1 - Mikita, 57 min

4:1 - Christovao, 60 min

 

Zagłębie: Kudła – Wrzesiński, Najemski, Cichocki (46. Jędrych), Udovicić – Nawotka, Nowak, Milewski, Łuczak (46. Mikita) – Araba, Christovão (67. Mularczyk).

Wisła: Cuesta – Arsenić (64. Małecki), Głowacki, González – Cywka (81. Bartosz), Halilović, Vélez (58. Wojtkowski), Brlek, Sadlok – Boguski (73. Štilić), Carlitos (58. Brożek).

 

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~JAUżytkownik anonimowy
~JA :
No photo~JAUżytkownik anonimowy
takie właśnie powstają artykuły jak się meczu nie oglada. pisanie dla pisania i krecenia negatywnej otoczki wokol klubu
10 lip 07:38
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OliUżytkownik anonimowy
~Oli :
No photo~OliUżytkownik anonimowy
Tekst napisany w taki sposób jakby głównym temat miała być Wisła i jej problemy. Szczerze mówiąc średnio mnie to interesuje, a wy do tego artykułu powinniście zmienić nazwę na krakowski sport. Świetny mecz Zagłębia i to najważniejsze :)
8 lip 15:46
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JackalUżytkownik anonimowy
~Jackal :
No photo~JackalUżytkownik anonimowy
Łuczak nie strzelił bramki na 1-0 tylko Nawotka
7 lip 21:39
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii