Kierunek - odchudzanie? W GieKSie ważą się kwestie zimowych zmian

Do końca tygodnia - jak zapowiada trener Piotr Mandrysz - zapadną decyzje o ewentualnych roszadach w kadrze GKS-u Katowice.

Sparing: GKS Katowice - Karpaty Lwow
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Katowiczanie wciąż jeszcze trenują po rundzie jesiennej, na urlopy rozjadą się dopiero po poniedziałkowej gali „Złotych Buków”. W nastrojach zapewne lepszych niż po pierwszej części piłkarskiej jesieni, ale przecież - zwłaszcza w niektórych wypadkach - o satysfakcji indywidualnej trudno mówić.

 

Nowe wyzwania dla niezadowolonych?

- Być może niektórzy z naszych piłkarzy zechcą poszukać nowych wyzwań - mówił nam parę dni temu dyrektor sportowy GieKSy, Tadeusz Bartnik. Miał oczywiście na myśli tych graczy, którzy w minionych miesiącach „na liczniku” mają znacznie mniej minut spędzonych na murawie, niż by chcieli. Nazwisk nie przywoływał żadnych, ale rzut oka na bilans ligowych występów pozwala wytypować grono potencjalnych „niezadowolonych”. Zniknął w pewnym momencie z jedenastki Mateusz Kamiński, nieregularnie grywał Grzegorz Goncerz, nie mówiąc już o Tomaszu Mokwie czy Damianie Garbaciku. Zwłaszcza dwaj ostatni (pomijając już obecną rekonwalescencję Garbacika po artroskopii kolana) zdecydowanie znaleźli się poza „sferą zainteresowania” sztabu szkoleniowego. Występ Mokwy w środowej gierce przeciwko zespołowi Akademii „Młoda GieKSa” to jego pierwsza gra od 7 października, kiedy pojawił się w sparingu ze Śląskiem Wrocław. W lidze zaś nie było go na murawie od... 3. kolejki; prawy obrońca stracił miejsce w składzie po sierpniowej porażce z Puszczą Niepołomic.

 

Angaże warunkowane rozstaniami

Rzecz w tym, że ewentualne rozstania - na przykład z wymienionym wyżej duetem - to kwestia konieczności „porozumienia stron”. Żadnemu z GieKSiarzy bowiem kontrakt nie kończy się w grudniu. - W tej chwili w kadrze mamy 28 zawodników. To dużo, dobrze byłoby - również ze względów budżetowych - nieco ją „odchudzić” - podkreślał dyrektor Bartnik. Do kwestii finansowych odwoływał się zresztą częściej w krótkiej rozmowie ze „Sportem”. - Generalnie angaż nowych piłkarzy zależy od tego, z kim pożegnamy się tej zimy. Musimy przecież zmieścić się w budżecie na przyszły rok - dodawał.

 

Sztab szkoleniowy też najwidoczniej usłyszał od niego podobne słowa. - Kadra nie jest z gumy, jesteśmy ograniczeni budżetem. Żeby kogoś zaangażować, niestety komuś innemu musimy podziękować - tak trener Piotr Mandrysz odpowiedział w środę po wspomnianym sparingu na nasze pytanie o ewentualne roszady w zespole w najbliższym czasie. Z miejsca jednak zaznaczał ważny element swej strategii. - Nie jestem zwolennikiem rewolucji w składzie, ale stagnacji - również nie. Dlatego myślę, że ktoś odejdzie i pewnych zmian dokonamy - deklarował.

 

Wypożyczeni „pod telefonem”

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w paru przypadkach katowiczanie nie są „panami sytuacji” odnośnie losów swych graczy. Chodzi o piłkarzy na Bukową wypożyczonych, którzy w umowy wpisane mają możliwość skrócenia tegoż wypożyczenia przez klub macierzysty. Taki zapis ma na przykład Jakub Yunis (z Sigmy Ołomuniec) - o czym już pisaliśmy, ale również Peter Szulek (z węgierskiego Mezokoevesd-Zsory) i Oktawian Skrzecz (ze Śląska Wrocław). - Spodziewam się, że zimą czeka mnie rozmowa z dyrektorem Adamem Matyskiem - mówił nam jakiś czas temu ten ostatni. W środę nie chciał zdradzić, czy wrocławianie zakomunikowali mu już decyzję w sprawie jego dalszych losów. - Wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach - rzucił tylko krótko.

 

Na wypożyczeniu (z Wisły Kraków) przebywa też w Katowicach Wojciech Słomka. Latem kluby informowały o transferze czasowym na rok (do czerwca 2018). Młody pomocnik - przygotowywany przez Piotra Mandrysza do gry na lewej obronie - jesienią w lidze zagrał tylko 90 minut (w ostatniej kolejce, przeciwko Miedzi); „Biała gwiazda” nie miała więc nawet okazji, by sprawdzić, czy mógłby jej być przydatny w rundzie wiosennej.

 

Już za momencik...

Szczegóły ewentualnych zmian w zespole (choć pewnie bardziej w kategorii „odeszli” niż „przyszli”) poznać powinniśmy lada dzień, może wręcz... lada godzina. - Do końca tygodnia decyzje personalne będą podjęte - zapowiedział bowiem opiekun GieKSy.

 

Prokić ma „branie”?

Na „transferowej giełdzie” nie brak spekulacji o ekstraklasowych ofertach dla Andrei Prokicia. - Żadnych zapytań o naszych piłkarzy nie ma - mówi tymczasem dyrektor GieKSy, Tadeusz Bartnik. Obie informacje nie muszą być jednak sprzeczne. Kontrakt Serba obowiązuje do końca czerwca 2018, a więc już za parę tygodni będzie on mógł ewentualnie związać się - z półrocznym wyprzedzeniem oczywiście - z nowym pracodawcą.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ZabaGieKSaUżytkownik anonimowy
~ZabaGieKSa
No photo~ZabaGieKSaUżytkownik anonimowy
do ~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
8 gru 17 10:42 użytkownik ~Kibic napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Ile ty masz latek,net pajacyku?do ksiazek parowo a nie,internety
9 gru 17 20:55 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JOUżytkownik anonimowy
~JO :
No photo~JOUżytkownik anonimowy
GieKSa to jest POTĘGA!!!
8 gru 17 11:24 | ocena:85%
Liczba głosów:13
85%
15%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii