Sebastian Nowak: Zabrakło nam zaufania i odwagi

- Nie do końca sprawdził się styl, jakiego wymagał od nas trener Mandrysz. A nie sprawdził się z prostego powodu: część zawodników, która dołączyła wiosną, nie do końca potrafiła pojąć proponowaną filozofię gry - uważa golkiper GKS-u Katowice, Sebastian Nowak.

GKS Katowice
 fot. Krzysztof Dzierzawa  /  źródło: Pressfocus

Ostatnimi występami w tym roku uratowaliście jesień - zgodzi się pan z taką tezą?

SEBASTIAN NOWAK: Nie. Z mojego punktu nie ma się czym chwalić i nie ma powodów do zadowolenia. Owszem, życzyłbym sobie, abyśmy wiosną grali tak, jak w listopadzie. Ale te punkty zdobyte na finiszu to... marne pocieszenie, biorąc pod uwagę skład, jakim dysponowaliśmy. Mocny skład.

 

Bardzo długo jednak boisko tej pana opinii nie potwierdzało. Czemu? Z powodu letniej rewolucji w składzie?
SEBASTIAN NOWAK: Ważniejsze jest raczej to, że nie do końca sprawdził się styl, jakiego wymagał od nas trener Mandrysz. A nie sprawdził się z prostego powodu: część zawodników, która dołączyła wiosną, nie do końca potrafiła pojąć proponowaną filozofię gry. Za późno przyszło zrozumienie, „zatrybienie”. Inna rzecz, że widząc kłopoty, jakie sprawiają zespołowi założenia, trener nieco je zmodyfikował, skorygował. Zaproponował prostszy styl. No i w końcu się ogarnęliśmy...

 

Trochę to koliduje z pańską wcześniejszą opinią o „mocnym składzie”...
SEBASTIAN NOWAK: Nie. Piłkarsko umiejętności mamy bardzo duże. Poza nimi trzeba mieć jednak jeszcze zaufanie i odwagę. Zaufanie do tego, co się robi na boisku. I odwagę, by w trudnych momentach brać ciężar gry na siebie i podejmować ryzyko. Oby tych cech - zaufania i odwagi - nam brakowało. Jestem przekonany, że gdyby od początku był z nami Peter Szulek, i gdyby omijały go kłopoty zdrowotne, punktów mielibyśmy znacznie więcej. Bo to facet, któremu właśnie odwagi i skłonności do podejmowania ryzyka na murawie nie brakuje.

 

Sześć punktów do drugiego miejsca w tabeli, premiowanego awansem - dużo to czy mało?
SEBASTIAN NOWAK: Mało - bo można taki dystans odrobić w dwóch meczach. I dużo - bo przecież zagramy wiosną tylko 15 kolejek. Nie ma marginesu na pomyłkę. Straty trzeba odrobić w pięć kolejek. Dołączyć do czołówki i nie oglądać się za siebie, nie stresować faktem, że „strefa spadkowa” depcze ci po piętach. Słowem: trzeba - jak Górnik w końcówce poprzedniego sezonu pierwszoligowego - złapać serię zwycięstw.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~XxxUżytkownik anonimowy
~Xxx :
No photo~XxxUżytkownik anonimowy
Do boju GieKSiarze
11 gru 17 20:02 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii