Kolejny horror Ruchu. GKS Tychy wyrównał w ostatniej akcji!

Chorzowian po raz pierwszy poprowadził Juan Ramon Rocha i jego zespół mimo prowadzenia 2:0, po raz kolejny nie zdobył kompletu punktów. Łukasz Matusiak w ostatniej chwili doprowadził do remisu 2:2.

Ruch Chorzow - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Nowy szkoleniowiec miał tylko kilka dni, aby poznać drużynę. Rocha dokonał dwóch zmian w stosunku do ostatniego meczu, przegranego 0:1 w Grudziądzu. Od początku spotkania to właśnie jego „Niebiescy” sprawiali lepsze wrażenie i byli mocniej „naładowani”. Co prawa jako pierwszy groźny strzał oddał były piłkarz Ruchu – Piotr Ćwielong, ale potem gospodarze byli coraz bardziej groźni. Najpierw był jednak ogromny zawód, gdy Vilim Posinković nie trafił do pustej bramki! Zdecydowanie lepiej ustawiony celownik miał kapitan Maciej Urbańczyk, który dał prowadzenie ekipie z Cichej.

 

W pierwszej połowie tyszanie praktycznie nie istnieli. Po zmianie stron zespół trenera Jurija Szatałowa zagrał lepiej, odważniej, ale dzięki temu „Niebiescy” mieli więcej okazji do kontr. Mecz zdecydowanie się otworzył i kibice co chwilę oglądali strzały, a to z jednej, a to z drugiej strony. Dobrze na boisku czuł się młody Artur Balicki, który podwyższył na 2:0, choć później zmarnował doskonałą sytuację.

 

Tyszanie do końca dążyli do strzelenia choćby jednego gola, ale Ćwielong i Dawid Błanik posłali piłki obok bramki strzeżonej przez Nikołaja Bankowa. W końcu GKS za sprawą Dawida Abramowicza dopiął swego i końcówka była nerwowa. Ruch przez ostatnie minuty bronił się rozpaczliwie i znów powtórzył się koszmar z Chojnic. Sędzia Daniel Kruczyński pozwolił gościom rozegrać ostatni rzut rożny, po którym Łukasz Matusiak pięknym strzałem ustalił wynik na 2:2. Piłkarze Ruchu nie mogli uwierzyć w to co się stało i ze spuszczonymi głowami schodzili do szatni. Pech nie opuszcza „Niebieskich”.

 

Ruch Chorzów – GKS Tychy 2:2 (1:0)
1:0 – Urbańczyk, 29 min (asysta Przybecki)
2:0 – Balicki, 57 min (bez asysty)
2:1 – Abramowicz, 88 min
2:2 – Matusiak, 90+5 min (asysta Ćwielong)
Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec) – 6. Widzów: 5842.

 

RUCH: Bankow – Villafane, Kowalczyk, Marković, Hołownia – Zawal (46. Nowak), Urbańczyk – Przybecki, Walski, Słoma (34. Balicki) – Posinković (87. Setla). Trener Juan Ramon ROCHA.
GKS: Igaz – Mańka, Biernat, Tanżyna, D. Abramowicz – Łuszkiewicz (60. Szumilas), Matusiak – Kaczmarczyk 2 (44. Błanik), Zapolnik, Ćwielong – Fidziukiewicz (60. Radzewicz). Trener Jurij SZATAŁOW.
Żółte kartki: Kowalczyk, Balicki, Hołownia, Marković, Balicki – Igaz, Łuszkiewicz, Biernat.
Czerwona kartka: Balicki (90+3, za drugą żółtą).

Komentarze (18)

Napisz komentarz
No photo
No photo~E71Użytkownik anonimowy
~E71 :
No photo~E71Użytkownik anonimowy
Co za tytuł jaki pech ?????? tzw sędzia dał dwie bramki , pierwsza z spalonego drugiej wogóle nie było !!!! znowu drukowanie !!!!
14 wrz 21:18 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Heh.... brawo Tyszanie.
GKS Tychy powinien wywieź 3 pkt z kopydłowa,
frajerzy z patologowa pomimo pomocy sędziego (pierwszy gol ze spalonego i drugi niesłusznie uznany z linii bramkowej) tylko remis i dalej na minusie, buhahahha... :)))
14 wrz 20:16 | ocena:86%
Liczba głosów:22
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Cała Polska z was sie śmieje na minusie beznadzieje :)))
14 wrz 22:08 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii