Robert Gumny: To był mecz do jednej bramki

Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z Zagłębiem Sosnowiec 0:0, choć w 90 minucie miało wymarzoną okazję do zdobycia trzech punktów - niestety, jedenastki nie wykorzystał Michał Janota. Swojego kolegę po meczu starał się usprawiedliwiać Robert Gumny.

Zaglebie Sosnowiec - Podbeskidzie Bielsko-Biala
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

- Moim zdaniem był to mecz do jednej bramki. My mieliśmy wymarzoną okazję w 90 minucie, ale niestety Michał (Janota - dop. red.) nie wykorzystał rzutu karnego. To się niestety zdarza, karny to jest loteria. Bramkarz wybiera róg, w który się rzuca i tym razem wybrał dobrze i uratował ten mecz dla Zagłębia - stwierdził młody zawodnik Podbeskidzia.


- Rywale pozwolili nam grać, utrzymywać się przy piłce i taka jest ich taktyka, żeby czekać na kontratak. Rozmawiałem z jednym z zawodników Zagłębia, mówił że grają w ten sposób już od czterech spotkań i widać, że ten plan się im sprawdza, a skoro tak, to nie ma co zmieniać - dodał Gumny.

Z tej samej kategorii