Marek Papszun: Mogę być dumny z moich zawodników

Raków Częstochowa po zaciętym meczu przegrał z Chojniczanką Chojnice 0:1, tracąc gola w doliczonym czasie gry. Mimo straty punktów z postawy swoich zawodników zadowolony był trener Rakowa, Marek Papszun.

Rakow Czestochowa - Miedz Legnica
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Marek PAPSZUN trener Rakowa: Wygrać dzisiaj z nami to była naprawdę duża sztuka, dlatego gratuluję trenerowi i zespołowi Chojniczanki zwycięstwa w tym meczu. Nie sposób było nie wygrać tego meczu, mając tyle sytuacji. Remis byłby tutaj wynikiem krzywdzącym. Piłka jest jednak taka, że jeżeli jesteś niezadowolony z tego co możesz mieć, to nie masz nic. Tak jak w życiu. I teraz tak się stało. Jeżeli trener Chojniczanki jest zadowolony z postawy swoich zawodników, to ja mogę być wręcz dumny ze swoich graczy i z tego co dzisiaj pokazali. To był najlepszy mecz mojej drużyny tutaj w Częstochowie. Niestety wynik jest dla nas bezwzględny, ale to nie może zaciemnić poziomu gry. Wierzę, że ta karta się odwróci i następnym razem dopisze nam więcej szczęścia. Doświadczenie doświadczenie i niczym nie umniejszam tutaj zespołowi Chojniczanki, ale myślę, że z moim doświadczeniem strzeliłbym dzisiaj trzy bramki.

 

Krzysztof BREDE trener Chojniczanki: Drużyna nie pękła w trudnym momencie i utrzymała koncentrację. Słowa uznania dla chłopaków, za wykonanie w tygodniu tak ciężkiej pracy. Trzy zwycięstwa z czego dwa wyjazdowe. Dziękuję także sztabowi szkoleniowemu, szczególnie fizjoterapeutom za to co zrobili w tygodniu, bo mieliśmy bardzo krótki czas między spotkaniami. Doceniamy klasę rywala z którym dzisiaj graliśmy. Raków to dobrze ułożony zespół. Przed meczem rozmawiałem z trenerem gospodarzy i mówiłem mu, że dawno nie widziałem tak dobrze zorganizowanej drużyny.

Z tej samej kategorii