Przełamanie w dobrym stylu. GieKSa wygrywa pierwszy mecz w sezonie

Rakow Czestochowa - GKS Katowice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

GKS Katowice wygrał pierwszy mecz w bieżącym sezonie I ligi. Podopieczni Piotra Mandrysza pewnie pokonali na wyjeździe Raków Częstochowa 3:1. Bohaterem katowiczan była Andreja Prokić, który do siatki trafił dwukrotnie.

Fatalne występy katowiczan w tym sezonie przeanalizowane zostały już na każdy możliwy sposób. Konkluzja była jednak jedna - małe szanse na przełamanie w Częstochowie. Tymczasem podopieczni Piotra Mandrysza zagrali świetnie - tak, jak w Katowicach kibice zdążyli już zapomnieć...

 

Już pierwsze minuty ułożyły się dla GKS-u idealnie. W 2 minucie szybki kontratak zakończył Andreja Prokić, który w sytuacji sam na sam pokonał golkipera gospodarzy. Taki początek spotkania zbił z tropu częstochowian, którzy mimo że starali się szybko doprowadzić do wyrównania, to kompletnie brakowało im pomysłu na rozmontowanie defensywy.

 

A taka bezradność rywala to była woda na młyn dla GieKSy, a konkretnie... Prokicia, który w 20 min zdobył drugiego gola, właściwie bliźniaczo podobnego do pierwszego trafienia. Od tego momentu GKS już kontrolował sytuację.

 

Przynajmniej do końca pierwszej połowy, bo po przerwie Raków rzucił się do ataku. Efekt? Kontaktowego gola zdobył Łabajko, który ma patent na GKS... To było jednak wszystko, na co było stać częstochowian. Na domiar złego 20 minut później kwestię wyników ustalił Wojciech Kędziora z rzutu karnego. Do końcowego gwizdka GieKSa straciła jedynie... Łukasza Zejdlera, który w doliczonym czasie gry po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko.

 

Raków Częstochowa - GKS Katowice 1:3 (0:2)

0:1 - Prokić, 2 min

0:2 - Prokić 20 min

1:2 - Łabojko 56 min

1:3 - Kędziora, 77 min (karny)

Raków: Lis - Góra, Niewulis, Duriska (55. Petrasek), Łabojko, Figiel, Malinowski, Oziębała, Papikyan (82. Czerkas), Wójcik, Embalo (55. Piceluk). Trener Marek PAPSZUN.

GKS: Abramowicz - Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński - Zejdler, Kalinkowski - Mandrysz, Goncerz (67. Yunis), Prokić - Kędziora. Trener Piotr MANDRYSZ

żółte kartki: Oziębała, Figiel - Prokić, Frańczak, Kędziora, Zejdler.
czerwona kartka: Łukasz Zejdler (90. minuta, Katowice, za drugą żółtą).

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
Ciekawe czy tym razem trener Papszun znów będzie się zachwycał poziomem gry swojej drużyny jak po przegranym meczu z Chojniczanką. Tak panie trenerze, w trzech meczach u siebie zrobił pan słownie jeden punkt i jak tak dalej pójdzie zespół szybko znajdzie się w strefie spadkowej. Mimo znakomitych wrażeń artystycznych, za które punktów w tej lidze się nie przyznaje. Gdzie koncentracja? Grając u siebie Raków traci bramki raz w 89., a dziś w 2. minucie, zanim mecz na dobre się zaczął. Tabela nie kłamie, Raków jest najsłabszym z beniaminków, a szkoleniowiec niech dalej kadzi, że wszystko jest w najlepszym porządku. Mniej gadania, a więcej zasuwania!
19 sie 19:27 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii