Raków po porażce w Opolu: Nie myśleliśmy, że ten sezon będzie aż tak ciężki

Rakow Czestochowa - Chojniczanka Chojnice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Dopóki sami sobie nie strzelimy bramki, to nikt nam jej nie strzeli. Tracimy gola na własne życzenie i to najbardziej boli. Cały mecz mieliśmy przecież pod kontrolą - powiedział po przegranym 0:1 spotkaniu z Odrą Opole pomocnik Rakowa Częstochowa, Rafał Figiel.

Trzeci mecz i trzecia porażka. Raków Częstochowa po obiecującym początku sezonu notuje teraz serię słabszych występów. Zespół Marka Papszuna po przegranych z Chojniczanką oraz GKS-em Katowice uległ wczoraj Odrze Opole 0:1. Piłkarze z ulicy Limanowskiego wcale tego meczu nie musieli jednak przegrać.

 

- W mojej ocenie byliśmy drużyną, która przeważała, szczególnie w posiadaniu piłki. Mieliśmy też swoje sytuacje. Może nie klarowne, ale przynajmniej do nich dochodziliśmy. Odra praktycznie nam nie zagrażała - mówił napastnik Rakowa, Adam Czerkas.

 

I kiedy wydawało się, że gol dla gości jest tylko kwestią czasu, nadeszła 64. minuta, w której Marcin Wodecki wykorzystał zamieszanie w polu karnym Rakowa i wpakował piłkę do siatki. - Dopóki sami sobie nie strzelimy bramki, to nikt nam jej nie strzeli. Tracimy gola na własne życzenie i to najbardziej boli. Cały mecz mieliśmy przecież pod kontrolą - kręcił głową Rafał Figiel.

 

Biorąc pod uwagę trzy ostatnie spotkania, właśnie w tym wczorajszym Raków stworzył sobie najmniej sytuacji strzeleckich. Najczęściej w decydujących momentach brakowało dokładności. - Odra nastawiła się bardzo defensywnie na to spotkanie. Zdawała sobie sprawę z naszej siły i próbowała być dobrze zorganizowana. Nie atakowała dużą liczbą graczy, starała się zabezpieczać tyły - tłumaczył Czerkas. Jak się okazało, gospodarze z tego zadania wywiązali się bez zarzutu.

 

Częstochowianie z dorobkiem czterech punktów po pięciu kolejkach znajdują się tuż nad strefą spadkową I ligi. Odra z kolei niespodziewanie zamyka czołową trójkę (10 pkt). - Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki sezon, ale nie myśleliśmy, że aż tak. Jedyny pozytyw jest taki, że gra wygląda dobrze, ale to nie daje nam niestety punktów. Przede wszystkim musimy strzelać bramki, bo bez tego nie da się wygrywać - podsumował Rafał Figiel.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~SprawiedliwyUżytkownik anonimowy
~Sprawiedliwy :
No photo~SprawiedliwyUżytkownik anonimowy
proszę nie nazywać Czerkasa i innych "napastników" napastnikami ... Raków od dawna ich nie posiada
25 sie 08:31
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii