Jan Kocian: Sami utrudniliśmy sobie ten mecz

Jan Kocian, Podbeskidzie
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Wynik lepszy niż gra - tak w skrócie można skomentować mecz I rundy Pucharu Polski w wykonaniu Podbeskidzia. Trener górali, Jan Kocian miał do swoich zawodników sporo uwag, szczególnie za ich postawę w 2. połowie.

To miało być lekkie, łatwe i przyjemne rozpoczęcie przygody z Pucharem Polski dla zespołu Podbeskidzia. Ale takie nie było. Podopieczni Jana Kociana dopiero po rzutach karnych rozprawili się z II-ligowym Radomiakiem Radom.

 

- To był mecz pucharowy taki, jaki powinien być. Były bramki, walka do końca, dogrywka, rzuty karne, czerwona kartka - wyliczał trener Podbeskidzia. Rzeczywiście, dla kibiców było to spotkanie trzymające w napięciu do ostatnich chwil. Ale nie takie były plany bielskiego zespołu.

 

- Mieliśmy ten mecz pod kontrolą, dominowaliśmy, mieliśmy większe posiadanie piłki, zdobyliśmy bramkę i prowadziliśmy. Ale sami sobie utrudniliśmy to spotkanie brakiem koncentracji na początku drugiej połowy Radomiak miał kilka okazji do zdobycia bramki, zdołał wyrównać, a my dopiero po około 20 minutach zaczęliśmy grać to, co chcieliśmy - miał pretensje do swoich piłkarzy trener Kocian.

 

- Po czerwonej kartce dla przeciwnika (w 63. minucie stoper Radomiaka, Michał Grudniewski wyleciał z boiska, przyp. red.) też nie graliśmy tak mądrze jak powinniśmy. Utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nic to nie dawało Zdecydowały karne, a w nich lepszy był Leszczyński - zakończył szkoleniowiec górali.

 

Kolejnego pucharowego przeciwnika Podbeskidzie pozna 25 lipca, kiedy odbędzie się losowanie II rundy. Cztery dni później górali czeka wyjazd do Głogowa na mecz z Chrobrym. Będzie to pierwszy mecz nowego ligowego sezonu.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
Janek nazot do. Chorzowa. Ale i powodzenia w Bielsku.
24 lip 12:49
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii