Zmiana opaski, czyli GieKSa na Puchar Polski pojechała z nowym kapitanem

Słubice, Luboń, Zdzieszowice, Niepołomice, ostatnio Radom - od chwili powrotu do pierwszej ligi, GieKSiarze dość często pucharowe boje kończyli już na pierwszej przeszkodzie.

Miedz Legnica - GKS Katowice
 /  fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Do Tarnobrzega - gdzie dziś zagrają z drugoligową Siarką w I rundzie Pucharu Polski - katowiczanie ruszyli już wczoraj. Między innymi po to, aby tego miasta nie trzeba było dopisywać do listy miejsc wspominanych z pucharową goryczą...

Podopieczni Piotra Mandrysza ruszyli na Podkarpacie w najsilniejszym składzie. I do tego - z nowym kapitanem. - O tym, kto jest przywódcą, decyduje przede wszystkim boisko. To dzięki swej postawie na murawie kreuje się lider, akceptowany przez drużynę. Mam nadzieję, że ci zawodnicy, którzy do nas przyjdą tego lata, będą mieć zadatki na takich liderów - szkoleniowiec GieKSy już po pierwszym letnim sparingu, z Odrą Opole jeszcze w czerwcu, dopuszczał zmianę dotychczasowej hierarchii w szatni. Podkreślał też, że zwykł był w prowadzonych przez siebie dotychczas drużynach samodzielnie wskazywać kandydata do noszenia kapitańskiej opaski.

I ta - po „zbudowaniu” nowej kadry - zmieniła właściciela. W poprzednim sezonie nosili ją Grzegorz Goncerz i (jako drugi kapitan) Mateusz Kamiński. Ten ostatni zakładał ją również w sparingach. Ale w najbliższych rozgrywkach trafi ona na ramię jego partnera w środku defensywy, Tomasza Midzierskiego. Dla doświadczonego stopera nie jest to nowość; wyprowadzał już na murawę m.in. piłkarzy Miedzi Legnica, będąc zastępcą Wojciecha Łobodzińskiego. Jego słowa dla służb medialnych klubu, już po decyzji sztabu szkoleniowego o powierzeniu mu roli kapitana, idealnie pasują do cytowanej wcześniej refleksji trenera Mandrysza. - Samym krzykiem wiele się nie zdobędzie; jedynie postawą na treningu, zachowaniem na boisku i odpowiednim słowem - mówił, przywołując zdania niegdyś wypowiedziane przez Javiera Zanettiego.

Dodajmy - wracając na koniec znów do dzisiejszej potyczki pucharowej - że z Siarką w oficjalnym meczu katowiczanie nie potykali się już bardzo długo. W Tarnobrzegu po raz ostatni gościli w sierpniu 1999 roku, remisując w boju o drugoligowe punkty 0:0. Remis (2:2) padł też we wiosennym rewanżu przy Bukowej. Warto dodać jeszcze, że ekipa Włodzimierza Gąsiora w ub. sezonie „zgarnęła” główną premię finansową z tytułu triumfu w Pro Junior System wśród drugoligwców

Z tej samej kategorii