Magiczny gol wyrzucił Podbeskidzie

Podbeskidzie - Arka
 fot. Krzysztof Dzierzawa  /  źródło: Pressfocus

Dogrywki potrzebowali broniący Pucharu Polski piłkarze Arki, aby w Bielsku-Białej awansować do ćwierćfinału.

Czterech zmian w stosunku do ligowego meczu z Pogonią Siedlce dokonał w wyjściowym składzie Podbeskidzia trener Adam Nocoń. Do bramki, po dłuższej przerwie, wrócił Rafał Leszczyński. Szymon Sobczak zastąpił Miłosza Kozaka, a Tomasz Podgórski zagrał w miejsce Dymityra Ilijewa. Valerijs Szabala wymienił z kolei na szpicy zespołu spod Klimczoka, Pawła Tomczyka. Tymczasem trener Leszek Ojrzyński postanowił, że mecz pucharowy rozpocznie zupełnie inny zespół, aniżeli ten, który w piątek mierzył się w ekstraklasie z Zagłębiem Lubin. Opiekun Arki wymienił... wszystkich zawodników.

 

Błąd w komunikacji
„Górale” zaczęli bardzo odważnie. Nie przestraszyli się obrońców trofeum i przeważali od 1 minuty. Po niezłym zagraniu z głębi pola w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Pilarzem stanął Szabala. Łotewski napastnik zachował się jednak źle i trafił w nogi golkipera Arki. Przyjezdni ostrzeżenie potraktowali poważnie i kilka minut później objęli prowadzenie, chociaż niewiele na to wskazywało. Wszystko wyglądało bowiem na nieco nieśmiałą kontrę. Ale Luka Zarandia wypatrzył w polu karnym Grzegorza Piesia i posłał dobre dośrodkowanie na jego głowę. W bielskim zespole zawiodła komunikacja. Leszczyński źle obliczył tor lotu piłki i zamiast ją wypiąstkować... staranował Bartosza Jarocha. Tymczasem Piesio skierował futbolówkę do siatki.

 

Trener miał rację
Przed meczem Leszek Ojrzyński mówił, że jego zespół musi uważać na stałe fragmenty gry Podbeskidzia. Okazało się, że szkoleniowiec Arki miał rację, ale jego podopieczni o tym zapomnieli. Z rzutu rożnego zacentrował Łukasz Sierpina. Piłka odbiła się, trochę przypadkowo, od Szabali i spadła pod nogi Sobczaka. Pomocnik bielskiej drużyny nie mógł z 3 metrów nie trafić do siatki. Remis po I połowie był rezultatem zupełnie sprawiedliwym. Mimo iż gdynianie byli częściej przy piłce, czego zresztą należało się spodziewać, to popełniali proste błędy w defensywie. I po jednym z nich, konkretnie zbyt krótkim zagraniu Krzysztofa Sobieraja do Pilarza, bramkę powinien strzelić Szabala. Łotysz jednak spanikował, a na dodatek się pośliznął.

Przewaga rosła
Po przerwie kibice na Stadionie Miejskim nie oglądali już tak ciekawego meczu. W miarę upływu czasu zaczęła rosnąć przewaga gości. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego stworzyli sobie kilka klarownych sytuacji, ale albo dobrze bronił Leszczyński, albo przyjezdni nie potrafili trafić w bramkę, jak na przykład Luka Zarandia w doliczonym czasie gry. Sędzia Wojciech Myć ogłosił więc dogrywkę, która przebiegała pod dyktando Arki, chociaż był moment, kiedy bielszczanie przycisnęli, a w 102 minucie świetnej sytuacji nie wykorzystał Szabala.

 

Trafił idealnie
Kiedy od rzutów karnych oba zespoły dzieliło zaledwie 10 minut, sprawy w swoje ręce wziął Zarandia. Młodzieżowy reprezentant Gruzji zdecydował się na strzał z około 30 metrów. Trafił idealnie, w samo „okienko” bramki Podbeskidzia. Leszczyński był bez szans i w ten właśnie sposób zakończyła się pucharowa przygoda bielskiego zespołu. Trzeba jednak podkreślić, że „górale” mocno postawili się obrońcy trofeum i niewiele brakowało, a sprawiliby niespodziankę.

 

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Arka Gdynia 1:2 (1:1, 1:1) – po dogrywce
0:1 – Piesio, 14 min (asysta Zarandia)
1:1 – Sobczak, 19 min (asysta Szabala)
1:2 – Zarandia, 110 min (asysta Socha)
Sędziował Wojciech Myć (Lublin). Widzów 4235


PODBESKIDZIE: Leszczyński - Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik - Hanzel, Rakowski (113. Tomczyk) – Sobczak (70. Kozak), Podgórski (75. Ilijew), Sierpina – Szabala. Trener Adam NOCOŃ.
ARKA: Pilarz - Socha, Danch, Sobieraj, Warcholak - Łukasiewicz - Zarandia, Kriwiec (87. Szwoch), Rey, Piesio (46. Żebrakowski) – Jurado (71. Kun) Trener Leszek OJRZYŃSKI.
Żółte kartki: Podgórski, Sobczak, Wiktorski, Rakowski, Szabala, Sierpina, Jaroch – Socha, Łukasiewicz, Żebrakowski, Sobieraj.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~VirUżytkownik anonimowy
~Vir :
No photo~VirUżytkownik anonimowy
Bardzo dobry i ambitny występ Podbeskidzia. Nie było widać różnicy klas, równie dobrze mogli wygrać. Strzał życia Gruzina przesądził o wyniku meczu.
20 wrz 09:26 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii