Tydzień prawdy dla Podbeskidzia. „Musimy w końcu się przełamać”

We wrześniu, po kadrowej przerwie, Podbeskidzie spisywało się znakomicie. Dużo gorzej poszło im po październikowej pauzie. Jak będzie teraz?

Rakow Czestochowa - Podbeskidzie Bielsko Biala
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Trzy mecze pozostały Podbeskidziu Bielsko-Białą do zakończenia rywalizacji na pierwszoligowych boiskach w tym roku. Tak się złożyło, że wszystkie te spotkania rozegrają „górale” w ciągu zaledwie ośmiu dni, po 13-dniowej pauzie. To nie pierwszy taki przypadek w tym sezonie. We wrześniu bielszczanie odpoczywali 15 dni, pomiędzy meczem z GKS-em Tychy i Olimpią Grudziądz. Równe dwa tygodnie dzieliły ich starcia z Puszczą Niepołomice i GKS-em Katowice w październiku.

 

Kolosalna różnica

Niewiele w dwóch wyżej omówionych okresach da się znaleźć elementów wspólnych. Bo za pierwszym razem, chociaż „górale” najpierw przegrali w Łęcznej, po przerwie spisywali się bardzo dobrze. W drugim przypadku było zdecydowanie gorzej, bo nie udało się wygrać ani jednego spotkania. Różnica pod względem zdobyczy punktowej jest wręcz kolosalna. Najpierw „górale” zgromadzili aż 12 punktów w pięciu meczach. Później, na przestrzeni takiej samej ilości spotkań, „uciułali” ledwie 3 „oczka”. Dlatego też niezwykle trudno przewidzieć co stanie się z udziałem Podbeskidzia w ciągu ośmiu najbliższych dni. A przecież zarówno miejsce w tabeli, jak i dorobek punktowy zespołu Adama Noconia nie jest zadowalający.

 

Trzeba się przełamać

Nie ma żadnych wątpliwości, że to, co zostało do końca roku, jest dla „górali” wielką szansą, aby zapomnieć o passie niepowodzeń. Najbliższe trzy spotkania dadzą odpowiedź na to, o czym ekipa spod Klimczoka myśleć będzie podczas przerwy zimowej. - Musimy w końcu się przełamać i zacząć grać, jak należy. Lepsze rezultaty możemy osiągnąć tylko poprzez większe zaangażowanie. Brakowało nam też szczęścia, ale gorąco liczę, że to się zmieni. Nie zaczęliśmy dobrze tego sezonu, później było lepiej, ale ostatnio znów pojawił się problem – powiedział Valerijs Szabala, napastnik bielskiego zespołu. Przypomnijmy, że reprezentant Łotwy wrócił niedawno ze zgrupowania kadry..

 

Ciągła sinusoida

Wahania nastrojów są w tym sezonie domeną „górali” i to największy problem tej drużyny. Nie chodzi jedynie o wyniki, ale też o formę poszczególnych piłkarzy. Po kilku dobrych meczach słabiej w ostatnim okresie spisuje się Dymityr Ilijew. Defensywa, z Wojciechem Fabisiakiem na czele, swego czasu była nie do przejścia, by następnie tracić gole seriami. A Paweł Tomczyk, czyli najskuteczniejszy strzelec „górali”, miewa zbyt duże przestoje. Pięć goli w 16 występach, to zdecydowanie za mało jak na zawodnika, który jest chyba największym odkryciem młodzieżowej reprezentacji Polski tej jesieni.

 

Podbeskidzie po przerwach

9 – 30 września

0:1 z Łęczną (w), 3:0 z Olimpią (d), 2:0 z Pogonią (d), 2:0 z Miedzią (w), 2:1 z Puszczą (d).

RAZEM: 12 pkt, bramki: 9:2

 

14 października – 4 listopada

1:2 z Katowicami (d), 1:1 z Rakowem (w), 2:2 z Odrą (w), 0:0 z Zagłębiem (d), 0:3 z Wigrami (w).

RAZEM: 3 pkt, bramki: 4:8

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
gdzie kucharek sześć...
17 lis 11:12
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii