Trwa wojna o Szczepaniaka. Podbeskidzie domaga się pieniędzy

Mateusz Szczepaniak
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Mateusz Szczepaniak nie mógł rozpocząć przygotowań z Cracovią, bo zgody na to nie wydało Podbeskidzie. Trwa spór prawny.

Teoretycznie, od blisko miesiąca praktycznie wszystko jest jasne. 20 maja ogłoszono, że Mateusz Szczepaniak podpisał czteroletni kontrakt z Cracovią. Pieniądze za napastnika, który w minionym sezonie strzelił dziesięć goli w ekstraklasie, ma dostać Miedź Legnica, z którą 25-latek miał jeszcze ważną umowę. Sprawa miała się toczyć poza Podbeskidziem, do którego zawodnik był w minionym sezonie wypożyczony, bowiem jego pobyt w Bielsku-Białej miał trwać do 30 czerwca, a kontrakt z Cracovią ma go zacząć obowiązywać od 1 lipca. W praktyce, jasne nie jest nic. Krakowianie rozpoczęli wczoraj przygotowania, ale bez udziału Szczepaniaka, który nie dostał na to zgody Podbeskidzia. Górale czują się pominięci. Uważają, że sprawy załatwiono za ich plecami, a klubowi należą się pieniądze.

 

Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Mateusz Szczepaniak to zawodnik Podbeskidzia aż do 30 czerwca. - Jest to trochę dziwne że zawodnik podpisuje kontrakt z innym zespołem, nie informując klubu w którym ma jeszcze ważny kontrakt. Zgodnie z naszą umową z Miedzią mamy czas do 30 czerwca na decyzję odnośnie zawodnika. Wtedy nastąpi ruch z naszej strony. Nasze oświadczenie może znacznie skomplikować sytuację zawodnika i klubów. Wiem że sam zawodnik nie chce już grać w Bielsku, tym bardziej sprawę trzeba szybko zakończyć. Sytuacja prawna nie jest jasna i pewnie trochę potrwa jej wyjaśnienie. Będziemy bronić naszych racji. W przypadku gdy nie dojdzie do porozumienia wszystkich stron, będziemy walczyć o swoje. Zaczniemy od oświadczenia i wykupu Mateusza z Miedzi - mówi Mikołajko, który deklaruje jednocześnie chęć polubownego załatwienia sporu. - Liczę na to, że Miedź i Cracovia przemyślą temat i wrócimy do rozmów. Tym bardziej, że ja stale jestem otwarty na szybkie zakończenie tej sytuacji - zaznacza prezes klubu.

 

Inaczej sprawa wygląda z perspektywy menedżera zawodnika. - Patrząc od strony formalnej, zgodnie z przepisami, zawodnik, który nie ma podpisanego kontraktu z żadnym klubem, jest zawodnikiem wolnym. W takiej sytuacji od 1 lipca będzie się znajdował Szczepaniak, więc miał prawo podpisać umowę z Cracovią, obowiązującą od tego dnia. Prowadziliśmy negocjacje z Podbeskidziem, ale się nie dogadaliśmy i wybraliśmy inną opcję - mówi Paweł Kopeć, z reprezentującej piłkarza agencji 100Pro-Active. Menedżer przyznaje, że ma żal do Podbeskidzia. - Dziwię się, bo przez lata współpracowałem z Podbeskidziem i miałem z tym klubem bardzo dobry kontakt. Ostatnie dwa tygodnie zupełnie wywróciły tę opinię. Nie wiem czy traktujemy się poważnie czy to przedszkole? - irytuje się Kopeć.

 

Jego zdaniem, Podbeskidzie owszem, ma prawo pierwokupu, ale nie zabezpieczyło sobie umowy z samym zawodnikiem. - Zwykle kluby w takich sytuacjach wprowadzają zapisy o opcji przedłużenia kontraktu na określonych warunkach. Podbeskidzie tego nie zrobiło. Ówczesny prezes Wojciech Borecki nie wiązał ze Szczepaniakiem długofalowych planów. Zależało mu na pozyskaniu go tylko na rok. Sam mówił, że Mateusza nie zna, a chce go tylko dlatego, że trener uparł się na konieczność pozyskania skrzydłowego. Nie odmawiam Podbeskidziu prawa dochodzenia swoich racji, ale jestem przekonany, że sprawa jest przegrana - mówi Kopeć. Tomasz Mikołajko twierdzi natomiast, że ma opinie prawne, sugerujące, że to on ma rację. Sprawa transferu pewnie trochę więc się jeszcze przeciągnie. Cracovia nie zamierza jednak niczego przyspieszać. - Zawodnik złożył ofertę, że zrzeknie się czerwcowej pensji. Podbeskidzie miało okazję zaoszczędzić 20 tysięcy złotych. Uznało jednak, że to za mało, choć wydaje publiczne pieniądze. W klubie próbują udowodnić, że nie mają racji, choć jej nie mają. My nie za bardzo mamy o czym z Podbeskidziem teraz rozmawiać. Chcą nam i Mateuszowi zrobić na złość, nie zezwalając mu do końca czerwca na treningi w Cracovii, ale nic na to nie poradzimy. W takim razie rozpocznie u nas treningi w lipcu - mówi Jakub Tabisz, wiceprezes "Pasów". W tej sytuacji Szczepaniak opuści też pierwszy mecz krakowian w Lidze Europy, który odbędzie się 30 czerwca.

 

Komentarze (17)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MarcinUżytkownik anonimowy
~Marcin
No photo~MarcinUżytkownik anonimowy
do ~kibicTSP:
No photo~kibicTSPUżytkownik anonimowy
14 cze 16 13:20 użytkownik ~kibicTSP napisał
Szczepaniak to jedna z tych laleczek, co jak widział, że trzeba walczyć bo grozi spadek uciekł z boiska (badania). Dobrze że Podbeskidzie robi z tego aferę, bo jak podpisuję umowę, że gram, to gram. Dostaje 20 tys na miesiąc i opuszcza klub w najważniejsz
Nie znamy jego lekarza, karty itd. więc niewiele wiemy, ale poniekąd cię rozumiem. W Miedzi sezon, po którym odszedł do Podbeskidzia, to była męczarnia dla kibica oglądać poczynania Szczepaniaka. Chłop ewidentnie założył sobie przed sezonem strzelić jak najwięcej bramek i wyrwać się do Ekstraklasy. Cel zacny z tymi bramkami i nic w tym złego nie ma, ale on to robił kosztem drużyny i tu trochę niesmak po nim pozostał. Wiele sytuacji marnował, nie podawał do lepiej ustawionych kolegów, do drugiego napastnika, bo chciał wszystko kończyć sam. Nie była to gra dla dobra całej drużyny tylko dla siebie. Strzelił bramki głównie z zespołami które po sezonie znikły praktycznie z mapy, ale cel osiągnął, a Miedź blokować go nie chciała, no i słusznie (wizerunek itp.). Mimo wszystko życzę mu powodzenia i nawet kiedyś jakimś sposobem (świetną grą) debiutu u Nawałki :-) :-)
14 cze 16 16:06 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~JANUSZUżytkownik anonimowy
~JANUSZ :
No photo~JANUSZUżytkownik anonimowy
Kolejny marny piłkarz który strzelił parę bramek i jemu i jego menago wydaje się że sa super i mogą dyktować warunki każdemu . Niedojda nie zagra w Cracowi żadnego meczu w I składzie i tyle .Pod koniec gry w Podbeskidziu totalnie olewał grę. Już widzę jak właściciel Cracowi będzie to tolerował.
14 cze 16 17:45 | ocena:100%
Liczba głosów:7
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~kibicTSPUżytkownik anonimowy
~kibicTSP :
No photo~kibicTSPUżytkownik anonimowy
Szczepaniak to jedna z tych laleczek, co jak widział, że trzeba walczyć bo grozi spadek uciekł z boiska (badania). Dobrze że Podbeskidzie robi z tego aferę, bo jak podpisuję umowę, że gram, to gram. Dostaje 20 tys na miesiąc i opuszcza klub w najważniejszym momencie.Trzeba piłkarzy też uczyć konsekwencji
14 cze 16 13:20 | ocena:79%
Liczba głosów:28
79%
21%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii