Specjaliści od awansów nie zwalniają tempa. Jak Odra Opole radziła sobie jesienią?

Postawa drużyny z Opola to chyba największe pozytywne zaskoczenie jesieni w Nice 1 Lidze. Kibice Odry mają prawo marzyć o trzeciej z rzędu promocji, która oznaczałaby powrót w ekstraklasowe szeregi po 37 latach!

Pilka nozna. Nice I liga. Odra Opole - Chojniczanka Chojnice. 02.09.2017
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: SPORT

Piłkarska jesień rozpoczęła się i zakończyła dla Odry niepowodzeniem. Jakże różne były jednak tych niepowodzeń oblicza. Gdy w połowie lipca drużyna przegrała mecz rundy wstępnej Pucharu Polski z trzecioligowym Świtem Nowy Dwór Mazowiecki aż 0:5, w Opolu larum grali. Co niektórzy kibice pisali wręcz, by działacze na kolanach przeprosili się z Janem Furlepą, czyli szkoleniowcem, pod którego wodzą wywalczone zostały dwa awanse, a którego w czerwcu zastąpiono sensacyjnie Mirosławem Smyłą.

 

Mocni u siebie

No, a to drugie niepowodzenie… Należałoby w zasadzie wziąć w cudzysłów. Drużyna zremisowała w ostatni weekend listopada z Pogonią Siedlce 1:1, przegrywając rzutem na taśmę mistrzostwo jesieni z Chojniczanką. Zakończyła rok na pozycji wicelidera, dlatego wielu kibiców pożegnało ją brawami na stojąco. Takiego rozstrzygnięcia nie mogli przewidywać na Opolszczyźnie nawet najwięksi optymiści. Nikt nie odniósł większej liczby zwycięstw niż Odra – 10 – nikt tak często nie wygrywał przed własną publicznością (7-krotnie), dzięki czemu założony przed sezonem cel minimum, czyli utrzymanie, został już de facto zrealizowany.

 

To właśnie świetna postawa w domowych meczach otwarła niebiesko-czerwonym drzwi do ścisłego „czuba” tabeli. Jak się okazało, ta moc była większa niż wyjazdowa niemoc. Na obcych boiskach, podopieczni trenera Smyły zanotowali nawet serię czterech porażek (Suwałki, Głogów, Olsztyn, Chorzów), by jednak jeszcze w listopadzie przebudzić się i w przekonującym stylu zgarnąć komplet punktów w Grudziądzu i Łęcznej.

 

Stadion i spółka

W Opolu ze spokojem mogą więc zająć się również innymi kwestiami niż sportowe. Poważnie myśli się o budowie stadionu – w budżecie miasta na 2018 rok zabezpieczono środki na projekt – i przekształceniu działania klubu ze stowarzyszenia na spółkę akcyjną, co ma nastąpić w lipcu. Mówi się też o powstaniu klubu biznesu i rozszerzeniu działu administracji. Bo też nie ma co ukrywać, że wyniki daleko wyprzedziły miejsce, w którym Odra znajduje się dziś organizacyjnie.

 

Mimo wszystko, na horyzoncie można dostrzec kilku poważniejszych kandydatów do awansu, ale – z drugiej strony – dla opolan to przecież chleb powszedni. Zanotowali dwie promocje z rzędu. Trzecia? byłoby bez precedensu. W trakcie Euro 2016 – baraże z Vinetą Wolin. W trakcie mundialu 2018 – przygotowania do startu w ekstraklasie. Po 37 latach. Kto wie?

 

 

GWIAZDA

Marcin Wodecki

Świetny początek i świetny koniec. 6 goli w pierwszych 7 kolejkach – i 3 gole w 3 ostatnich. „Pszczółka” w wieku 29 lat przeżywa drugą sportową młodość, odpłacając się Odrze, która wyciągnęła go z niebytu. Gdy podziękował mu GKS Tychy, jesień 2016 spędził w II-ligowej Legionovii. Dziś rybniczanin znów może marzyć o ekstraklasie, w której grał jako zawodnik Górnika Zabrze, Odry Wodzisław czy Podbeskidzia.

 

ODKRYCIE

Filip Żagiel

Dla I ligi odkryci zostali z pewnością bramkarz Tobiasz Weinzettel czy prawy obrońca Rafał Brusiło, no ale… co to za odkrycia, skoro walnie przyczynili się do wcześniejszych awansów Odry. A Żagiel – to co innego. 19-latek pochodzący z Opolszczyzny (urodzony w Lewinie Brzeskim) wrócił w rodzinne strony na zasadzie wypożyczenia z Górnika Zabrze, gdzie grał w rezerwach. Udaną miał pierwszą połowę jesieni, w listopadzie już nie zagrał, ale nie ma wątpliwości, że jako młodzieżowiec jest w stanie wiosną dać niebiesko-czerwonym sporo.

 

ROZCZAROWANIE

Daisuke Matsui

- Samemu nie chciało mi się w to wierzyć – tak mówił Karol Wójcik, prezes Odry, gdy w sierpniu klub zakontraktował Daisuke Matsuiego. 36-letni Japończyk, mający za sobą występy w ekstraklasie japońskiej, francuskiej, rosyjskiej, bułgarskiej i polskiej, uczestnik MŚ 2010, miał być w Nice 1 Lidze gwiazdą. Zaliczył jednak tylko 4 występy, a najlepiej prezentował się na… opublikowanym na Instagramie zdjęciu przy ścianie Johna Lennona podczas wycieczki do Pragi.

 

Mówią liczby

3 - tylu zawodników zagrało we wszystkich 20 jesiennych meczach Odry (19 w lidze + PP). Są to Rafał Brusiło, Łukasz Winiarczyk i Marcin Wodecki.

5 - tyle goli strzelił Paweł Wojciechowski w październikowym meczu rezerw Odry z Włókniarzem Kietrz (7:1). Zdobycie kilkunastu bramek w klasie okręgowej nie dało jednak napastnikowi przepustki do regularnych występów w I lidze.

6 - tylu zawodników Odry (plus trenerzy Mirosław Smyła i Daniel Wojtasz) pochodzi z województwa śląskiego. Pięciu kolejnych – kiedyś na Śląsku grało.

20816 - tylu widzów przyciągnęły łącznie domowe spotkania Odry, co daje średnią niespełna 2100. Najwyższą frekwencję przy Oleskiej zanotowano przy okazji wizyty Zagłębia Sosnowiec (3707), najniższą – Drutex-Bytovii (880, przy fatalnej pogodzie).

 

Z tej samej kategorii