Końcówki nie dla „górali”. W czym tkwi problem?

Rakow Czestochowa - Podbeskidzie Bielsko Biala
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

W trzech ostatnich spotkaniach Podbeskidzie aż cztery razy obejmowało prowadzenie. Tymczasem bilans z tych meczów to dwa remisy i jedna porażka.

Każde z tych trzech spotkań można określić mianem solidnych pierwszoligowych konfrontacji. „Górale” i ich rywale pokazali w nich sporo piłkarskiej jakości. Ale już efekt końcowy, czyli ledwie dwa punkty po stronie bielskiego zespołu, nie jest taki, jakiego życzyliby sobie zarówno piłkarze, jak i kibice zespołu spod Klimczoka. A przecież w każdym z tych spotkań zespół Adama Noconia prowadził. W sobotę w Opolu nawet dwukrotnie bielszczanie mieli po swojej stronie więcej zdobytych goli od przeciwnika.

 

Patrzyliby z góry

Gdyby za każdym razem udało się dowieźć prowadzenie do końca meczu, dziś sytuacja w tabeli zespołu Adama Noconia byłaby zgoła odmienna. Być może mówienie o trzech kolejnych zwycięstwach to lekka abstrakcja, ale nie zmienia to faktu, że wówczas „górale” mieliby na swoim koncie 26 punktów, czyli dokładnie tyle samo, co przewodzący rozgrywkom I ligi zespół Chojniczanki. A tak Podbeskidzie jest na ósmym miejscu, a jego przewaga nad przedostatnimi w tabeli Wigrami Suwałki to zaledwie trzy punkty.

 

Potrzeba analizy

Największą bolączką Podbeskidzia jest to, że zespół traci bramki w końcówkach spotkań. Z GKS-em Katowice był doliczony czas gry, kiedy przeciwnik zdobył zwycięskiego gola. Raków wyrównał w 79 minucie, a Odra - w 86 minucie. - Cóż, niestety, to znowu się stało. Musimy przeanalizować, jak do tego doszło. Odra swobodnie rozegrała sobie piłkę, stworzyła sytuację i ją wykorzystała. Kiedy prowadzi się 2:1 na pięć minut przed końcem meczu, to wynik remisowy pozostawia niedosyt – kręcił głową po meczu Kamil Wiktorski, obrońca Podbeskidzia.

 

Nie ma reguły

Gdyby pokusić się o analizę traconych przez Podbeskidzie bramek w końcówce, nie sposób dojść do jednego konkretnego wniosku. GKS strzelił gola z... kontry! Raków trafił po stałym fragmencie gry, bezpośrednio z rzutu wolnego. Odra - po składnie rozegranym ataku pozycyjnym. Mamy zatem do czynienia z pełnym spectrum, jeżeli chodzi o sposób tracenia bramek. Dlatego jedynym, co przychodzi na myśl, jest brak koncentracji. Trudno bowiem chyba mówić o braku sił w końcówkach. Chwilę przed golem GKS-u, Podbeskidzie miało piłkę meczową. Zaś po stracie bramki w Opolu, Paweł Tomczyk mógł dać kolejne prowadzenie - i być może zwycięstwo - swojej drużynie.

 

114 minut na prowadzeniu

A może jest tak, że bielszczanie... za szybko bramki strzelają? W każdym z trzech ostatnich spotkań trafiali do siatki przed upływem 25 minuty spotkania; w dwóch ostatnich meczach zdobywali bramkę, gdy mecz trwał krócej niż 10 minut. W sumie w tych spotkaniach znajdowali się na prowadzeniu przez 114 minut. To dużo; przegrywali zaś tylko przez chwilę - za to... definitywnie; przez kilkadziesiąt sekund w meczu z GieKSą. Sędzia zakończył spotkanie krótko po trafieniu Adriana Błąda.

 

W piątek Podbeskidzie podejmuje Zagłębie Sosnowiec i w nawiązaniu do tego, o czym piszemy wyżej, trzeba przypomnieć, że w ostatnim spotkaniu najbliższy przeciwnik „górali” szybko stracił gola i przez prawie godzinę przegrywał ze Stomilem 0:1. Później strzelił jednak aż... pięć bramek i zainkasował trzy punkty.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Gieksa fanUżytkownik anonimowy
~Gieksa fan :
No photo~Gieksa fanUżytkownik anonimowy
Podbeskidzie i Gieksa to drużyny z największym potencjałem kadrowym i jakościowym w 1 lidze. Dziwne, że nie ma to na razie odzwierciedlenia w tabeli, a oba kluby powinny grać w ekstraklasie, tak jak chorzowski bankrut powinien zostać rozwiązany za korumpowanie urzędników.
24 paź 15:05 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~tomasz. tspUżytkownik anonimowy
~tomasz. tsp
No photo~tomasz. tspUżytkownik anonimowy
do ~Gieksa fan:
No photo~Gieksa fanUżytkownik anonimowy
24 paź 15:05 użytkownik ~Gieksa fan napisał
Podbeskidzie i Gieksa to drużyny z największym potencjałem kadrowym i jakościowym w 1 lidze. Dziwne, że nie ma to na razie odzwierciedlenia w tabeli, a oba kluby powinny grać w ekstraklasie, tak jak chorzowski bankrut powinien zostać rozwiązany za korumpo
Zgadzam się w stu procentach
25 paź 10:48
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
do ~Gieksa fan:
No photo~Gieksa fanUżytkownik anonimowy
24 paź 15:05 użytkownik ~Gieksa fan napisał
Podbeskidzie i Gieksa to drużyny z największym potencjałem kadrowym i jakościowym w 1 lidze. Dziwne, że nie ma to na razie odzwierciedlenia w tabeli, a oba kluby powinny grać w ekstraklasie, tak jak chorzowski bankrut powinien zostać rozwiązany za korumpo
od kiedy fortuna została sponsorem I Ligi zaczęły się dziać bardzo dziwne rzeczy podobnie jak w Ekstraklapie. Wystarczy zobaczyć jak płaska jest tabela, komuś zależy, żeby mocna drużyna straciła punkty w końcówce
25 paź 08:41
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii