Kamil Wiktorski: Bez hurraoptymizmu

Podbeskidzie Bielsko Biala - Ruch Chorzow
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

- Ciężkie mecze dopiero przed nami – mówi środkowy obrońca Podbeskidzia, Kamil Wiktorski.

JAKUB KUBIELAS: W ostatnich spotkaniach należał pan do filarów defensywy Podbeskidzia, która stała się monolitem. W czterech zwycięskich spotkaniach ligowych straciliście tylko jednego gola.

KAMIL WIKTORSKI: - W ostatnich meczach pokazaliśmy, że nie tracimy byle jakich bramek. W meczu przeciwko Puszczy Niepołomice rywal zaskoczył nas rozegraniem stałego fragmentu gry. Wiedzieliśmy wprawdzie, że ten rywal ma kilka wariantów rozegrania, co zresztą pokazał. Niemniej jednak z gry rywale nie mieli ostatnio jakichś klarownych sytuacji bramkowych. A to na pewno bardzo cieszy.

 

To pokazuje też, że dobrze wkomponował się pan w zespół, bo przecież to dopiero pierwsze pańskie miesiące pod Klimczokiem.

KAMIL WIKTORSKI: - Nie miałem żadnych problemów z aklimatyzacją. Drużyna świetnie mnie przyjęła. Przeprowadzka nie była zbyt daleka. Bardzo podoba mi się w Bielsku-Białej, to naprawdę bardzo fajne rejony, blisko gór. Cieszę się, że mogę stanowić część tego klubu.

 

Odnotowaliście serię czterech zwycięstw, którą należy traktować jako dobry prognostyk na przyszłość?

KAMIL WIKTORSKI: - Na pewno ta seria bardzo nas cieszy. Niemniej jednak nie popadamy w hurraoptymizm. Przed nami długa droga, przecież nie osiągnęliśmy nawet półmetka rozgrywek. Cały czas musimy być mocno skupieni na tym, co robimy. Chcemy robić wszystko dalej tak samo jak dotychczas i wygrywać kolejne spotkania.

 

Czy to oznacza, że Podbeskidzie wkrótce włączy się na poważnie do walki o ekstraklasę?

KAMIL WIKTORSKI: - Przed nami mecze, po których wszystko się okaże. Mamy GKS Katowice, a później Raków Częstochowa, który regularnie punktuje. Myślę, że na przestrzeni paru kolejek wyjdzie to, czy zespół jest gotowy, aby dalej pójść za ciosem. Po tym, co pokazaliśmy w ostatnich meczach, z nieco mniej faworyzowanymi drużynami, to jedno. Ale ciężkie mecze dopiero przed nami. I chcemy wyjść z nich zwycięsko.

 

W jednej z wcześniejszych rozmów powiedział pan, że drużyna nie rezygnuje z wysokich celów...

KAMIL WIKTORSKI: - Wszyscy doskonale wiemy, w jakiej sytuacji jest Podbeskidzie. Jaki cel został przed nami postawiony, jakich mamy zawodników i o co mamy grać. Poprzeczka zawieszona jest wysoko. Dlatego te najbliższe spotkania będą dla nas niezwykle istotne.

 

Nie obawia się pan, że przerwa – w zeszły weekend nie graliście meczu ligowego – wybije was z rytmu?

KAMIL WIKTORSKI: - Lubię grać nawet co trzy dni. Zresztą w tym sezonie graliśmy już mecze w takim rytmie i widać było, że jesteśmy dobrze przygotowani. Nie czuliśmy większego zmęczenia. Ale przerwę w grze o stawkę wykorzystaliśmy na to, aby popracować nad pewnymi elementami. Był czas na doszlifowanie nas jako zespołu, abyśmy dalej wygrywali spotkania.

 

Do końca rundy jesiennej pozostało osiem spotkań. Na którym miejscu widzi pan Podbeskidzie pod koniec listopada, czyli po 19. kolejce?

KAMIL WIKTORSKI: - Mam nadzieję, że na jak najwyższym.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~krokuUżytkownik anonimowy
~kroku :
No photo~krokuUżytkownik anonimowy
jak się było na meczu to wiadomo, że gra Podbeskidzia nie jest na najwyższym poziomie. Ale przynajmniej już muszą się na wyjazd do Bielska porządnie przygotować, bo wiedzą, że sama im piłka do bramki nie wpadnie
11 paź 22:45
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~12apostołUżytkownik anonimowy
~12apostoł :
No photo~12apostołUżytkownik anonimowy
Zero jadu Kubielas coś Ci rurka zmiękła....
11 paź 22:32
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii