„Górale” wygwizdani na otwarcie stadionu. To koniec trenera Dźwigały?

Podbeskidzie
 fot. Krzysztof Dzierzawa  /  źródło: Pressfocus

To miało być wielkie święto w Bielsku-Białej. Tymczasem zespół Dariusza Dźwigały skompromitował się kompletnie i przegrał w meczu przeciwko ostatniej w tabeli Stali Mielec.

Przed spotkaniem doszło do uroczystości związanych z otwarciem Stadionu Miejskiego przy ul. Rychlińskiego. Były przemówienia, poświęcenie przez biskupa, a na trybunach zasiadło 8752 widzów. To oznacza nowy rekord frekwencji na bielskim stadionie. Kibice zgromadzeni tak licznie nie mogli jednak cieszyć się dobrym widowiskiem.

 

To było słabe spotkanie. Bielszczanie wymieniali niezliczoną ilość podań w środkowej strefie boiska, ale głównie w poprzek. Goście z kolei przeprowadzili kilka dość chaotycznych kontrataków. Stal miała jasno sprecyzowany cel i nie zamierzała ryzykować.


„Górale” zagrali na dwóch nominalnych napastników od pierwszej minut, ale również niewiele z tego wynikało. A w miarę upływu czasu miejscowi radzili sobie coraz gorzej. Stal zrozumiała, że może zdobyć w Bielsku-Białej komplet punktów. Najpierw sędzia nie uznał mielczanom bramki, ponieważ zasygnalizował spalonego. Chwilę później Szymon Sobczak pomylił się nieznacznie.

W 77. minucie, po kolejnym ataku gości, arbiter Sylwester Rasmus podyktował rzut karny, który pewnym strzałem na bramkę zamienił Kamil Radulj. Frustracja kibiców bielskich sięgnęła wtedy zenitu i z sektorów zajmowanych przez sympatyków gospodarzy słyszalne wyraźnie było zawołanie „jeszcze jeden!”

Bielszczanie rzucili się do chaotycznych ataków. Dwa razy z dystansu próbował Dariusz Kołodziej, ale szczęście było tego dnia po stronie mielczan. A sytuacji „sam na sam” nie wykorzystał Jozef Piaczek w ostatniej minucie spotkania. Po końcowym gwizdku zespół Dariusza Dźwigały pożegnały gwizdy. Stal wygrała zasłużenie i wydaje się, że losy trenera Podbeskidzia są już przesądzone. Jeżeli Dźwigała nie zostanie zwolniony, to Tomasza Mikołajkę, prezesa Podbeskidzia, będzie można uznać, że człowieka wielkiej cierpliwości.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stal Mielec 0:1 (0:0)
0:1 – Radulj, 77 min (karny)

Sędziował Sylwester Rasmus (Rasmusen). Widzów 8752.
PODBESKIDZIE: Leszczyński – Sokołowski (75. Magiera), Deja, Piaczek, Tarnowski – Chmiel, Janota (79. Kołodziej), Mikołajewski, Podgórski (58. Sierpina) – Lewicki, Demjan. Trener Dariusz DŹWIGAŁA.
STAL: Kozioł – Sulewski, Zalepa, Bierzało, Liberacki – Fonfara (61. Szczepański), Marciniec – Sobczak (88. Łętocha), Radulj, Prejs (50. Getinger) – Cholewiak. Trener Zbigniew SMÓŁKA.

Żółte kartki: Radulj, Sobczak, Cholewiak.

Komentarze (17)

Napisz komentarz
No photo
No photo~bbUżytkownik anonimowy
~bb :
No photo~bbUżytkownik anonimowy
Podbeskidzie gra bardzo słabo a Dżwigała twierdzi że nie ma sobie nic do zarzucenia,to bezczelność ,im szybciej się go pozbędziemy tym lepiej
8 paź 16 20:06 | ocena:100%
Liczba głosów:11
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~jacekUżytkownik anonimowy
~jacek :
No photo~jacekUżytkownik anonimowy
Pan DD niech już pakuje walizki,bo z tym trenerem to tylko 2 liga nasz czeka
8 paź 16 19:08 | ocena:100%
Liczba głosów:8
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~Kibic Użytkownik anonimowy
Idzie idzie wraz z Górnikiem ha ha ha
8 paź 16 18:22 | ocena:100%
Liczba głosów:7
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii