Piotr Mandrysz: Wciąż jestem trenerem GKS-u

Znany szkoleniowiec dementuje informacje, jakoby został zwolniony z GKS-u Katowice. - Z klubem z Bukowej wciąż łączy mnie, podobnie jak drugiego trenera Bartłomieja Boblę, stosunek prawny - wyjaśnia Piotr Mandrysz. - Fakty są takie, że nadal jestem trenerem GKS-u Katowice, urlopowanym do 31 stycznia bieżącego roku.

Piotr Mandrysz
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

BOGDAN NATHER: Do Kamienia przyjechał pan oglądać swoich byłych podopiecznych, czy tylko młodszego syna, Pawła?
PIOTR MANDRYSZ: - Wiadomo, że sparing GKS-u Katowice z ROW-em Rybnik odbywał się w Kamieniu, który jest oddalony od Rybnika tylko parę kilometrów. To rzut kamieniem - nomen omen - od mojego miejsca zamieszkania, postanowiłem zatem obejrzeć w akcji oba zespoły, moja obecność tutaj nie jest żadną sensacją.

 

Bezrobotny. Tak jest obecnie pana status?
PIOTR MANDRYSZ: - Muszę tę „informację” sprostować, bo to nie jest prawda. Fakty są bowiem takie, że nadal jestem trenerem GKS-u Katowice, urlopowanym do 31 stycznia bieżącego roku. Podobnie jak mój współpracownik, drugi trener - Bartłomiej Bobla.

 

Czyli komunikat klubu z Bukowej informujący, że Piotr Mandrysz nie jest już trenerem GKS-u Katowice, mijał się z prawdą?
PIOTR MANDRYSZ: - Na to wygląda.

 

Innymi słowy, trzymając się faktów, na które lubi się pan powoływać, pan i Bartłomiej Bobla wciąż jesteście trenerami GKS-u Katowice, ale odsuniętymi od pierwszego zespołu?
PIOTR MANDRYSZ: - Tak. W dalszym ciągu łączy nas stosunek prawny z katowiczanami.

 

Co będzie po 31 stycznia?
PIOTR MANDRYSZ: - To pytanie nie do mnie, proszę o to zapytać włodarzy klubu z Bukowej, członków zarządu, prezesa Marcina Janickiego lub dyrektora Tadeusza Bartnika. Mój kontrakt z klubem z Bukowej jest bardzo precyzyjny i przejrzysty, ale nie zamierzam zagłębiać się w szczegóły.

Z tej samej kategorii