Nowi, a jednak sami swoi - rewolucja przy Bukowej

Pilka nozna. Nice I liga. GKS Katowice. Konferencja prasowa. 03.11.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Okres formalnego bezkrólewia w GieKSie zakończony. Nominowany w czwartek na stanowisko prezesa Marcin Janicki zaprezentował koncepcję zmian i dyrektora sportowego.

Zgodnie z naszymi domniemaniami, tę ostatnią rolę pełnić będzie Tadeusz Bartnik. - Wielki to dla mnie zaszczyt, że mogę siedzieć w tym miejscu, po lewej stronie prezesa. Na boisku zawsze byłem lewym obrońcą, teraz chciałbym być... jego prawą ręką - uśmiechał się były piłkarz GKS-u (w sezonie 2004/05).

 

Znajomi - dobrzy i... bardzo dobrzy

W katowickiej szatni nowy dyrektor spotka paru dobrych znajomych. I jednego... bardzo dobrego. Do tych pierwszych zaliczyć trzeba m.in. Dawida Plizgę - obaj panowie we wspomnianym wyżej okresie wspólnie wybiegali na murawę w meczach ligowych GieKSy - oraz Tomasza Foszmańczyka (stawiał pierwsze kroki w Ruchu podczas gry Bartnika przy Cichej). Właśnie z Chorzowa pozostała też dyrektorowi znajomość z Sebastianem Nowakiem. - I przez te lata, które minęły, pozostawaliśmy w kontakcie - nie kryje Tadeusz Bartnik. Z miejsca jednak, tuż po konferencji prasowej - zastrzegał: - Żaden z nich wcześniej o moim powrocie na Bukową nie wiedział.

 

Jesień zdecyduje o... zimie

O planach na kolejne miesiące - zwłaszcza tych sportowych - obaj panowie mówili niewiele. - Na razie skupiamy się na czterech ostatnich meczach w tym roku. Miejsce, które będziemy po nich zajmować, ustawi nam perspektywę na rundę wiosenną. Inaczej przecież tworzy się strategię, zajmując 15 lokatę, a inaczej - 5. Nawet jeśli tabela jest spłaszczona, a różnica między tymi pozycjami to ledwie parę punktów - zaznaczył Marcin Janicki. Padło też w tym kontekście pytanie o pozycję trenera Piotra Mandrysza. - Na chwilę obecną wciąż obowiązuje jego kontrakt, ważny do czerwca 2019. Nie ma tematu zmiany. Swoją drogą zaś - od dziś tego typu kwestie należeć będą do dyrektora sportowego - dodawał.

 

Ograniczyć wpływ... szczęścia

Na pewno natomiast będą zmiany w strukturze klubu. - Stery GieKSy powierzono mi jednoosobowo. A że w klubie wielosekcyjnym jedna osoba nie może być wszędzie, chcę zbudować zespół dyrektorów odpowiedzialnych za cztery piony: piłkarski, siatkarski i tenisowy, administracyjny oraz finansowy - wyjaśniał swą koncepcję owych zmian prezes Janicki.

 

W którym kierunku pójdą zaś pierwsze działania nowego dyrektora? - Zamiast mówić wiele zza biurka, wolałbym, aby mówiły za nas wyniki - obrazowo podkreślił Tadeusz Bartnik. A zadanie docelowe? - Chciałbym tak zbudować pion sportowy, aby wynik na boisku - generalnie będący kwestią nieprzewidywalną, a czasem wręcz nieracjonalną - w jak najmniejszym stopniu był w GKS-ie niewiadomą, i jak najrzadziej zależał wyłącznie od szczęścia...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ziggyUżytkownik anonimowy
~ziggy :
No photo~ziggyUżytkownik anonimowy
Kolejni nieudacznicy dorwali się do koryta. Obawiam się, że przyszłość - niestety - to potwierdzi.
3 lis 17:42 | ocena:83%
Liczba głosów:6
83%
17%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~lucekUżytkownik anonimowy
~lucek :
No photo~lucekUżytkownik anonimowy
Bla bla bla bla...tak to brzmi panie Janicki...
4 lis 13:09 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii