W dziurawym bucie, czyli cztery szwy na stopie „Fosy”

GKS Katowice - Miedz Legnica
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Po bolesnej porażce z Miedzią w Wielki Czwartek, katowiczanie mieli przez święta czas na „autorefleksję”. Przed nimi wyjazd do Mielca na mecz z największą chyba rewelacją rundy wiosennej.

Trener Jerzy Brzęczek - jak już informowaliśmy - liczy na powrót do treningów Armina Cerimagicia, kontuzjowanego w meczu w Puławach i nieobecnego w starciu z Miedzią. Ale stan zdrowia Bośniaka to nie jedyna zagadka w szatni przy Bukowej.

Będzie nią też poświąteczna dyspozycja zdrowotna Tomasza Foszmańczyka. - Tomek wyjeżdża właśnie do szpitala, na szycie stopy - tak w późny czwartkowy wieczór rzecznik klubu z Bukowej, Maurycy Sklorz, wyjaśniał nieobecność doświadczonego pomocnika na pomeczowej konferencji. „Fosie” założono cztery szwy na duży palec u nogi, „rozharatany” butem Łukasza Garguły. Co ciekawe, feralna sytuacja miała miejsce jeszcze przed upływem kwadransa gry! Do końca spotkania katowiczanin grał więc w zakrwawionej skarpecie i przedziurawionym bucie, bo... tylko on umożliwiał dalszą grę w sytuacji opuchlizny, jaka się pojawiła na stopie.

 

Z tej samej kategorii