Piłkarska matura, czyli młodzieżowcy w cenie

GKS Katowice - Fastav Zlin
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Zgodnie z zapowiedziami z wtorku, kiedy zespół ruszał na zgrupowanie do Trzebnicy, dopięty został transfer (czasowy) niespełna 19-letniego Wojciecha Słomki.

Młody pomocnik - ma na koncie jeden występ ekstraklasowy - wypożyczony został z krakowskiej Wisły na rok. To wiadomość, która musiała ucieszyć trenera Piotra Mandrysza. - Na razie mam w kadrze tylko mojego syna i Pawła Szołtysa - podkreślał szkoleniowiec GieKSy dwa tygodnie temu, podnosząc sprawę konieczności uzupełnienia składu o zawodników spełniających kryteria młodzieżowca (rocznik 1997 i młodsi). Przypominał zarazem, że ten drugi w okres przygotowawczy wchodzi z urazem. - To uszkodzenie więzadła piszczelowego przedniego w stawie skokowym - zdradzał. Choć od tamtej pory minęło już trochę czasu, a sam zawodnik nie tylko przedłużył o rok swą umowę z klubem, ale i wyjechał z nim na zgrupowanie, wciąż jeszcze nie jest w pełni sił i - pomijając pierwszy sparing lata, z Odrą Opole - nie pojawił się na murawie w żadnej grze kontrolnej.

W Trzebnicy trenuje też z zespołem 18-letni Paweł Juraszczyk, którego zimą 2016 roku Jerzy Brzęczek zabrał na zgrupowania do Kamienia i Uniejowa. Wychowanek Szombierek, od dwóch lat będący graczem GKS-u, szansy występu pierwszoligowego jednak nie dostał. Podobnie zresztą, jak podopieczni Akademii „Młoda GieKSa”. Kilku z nich trenowało tego lata z pierwszym zespołem, ale... - Choć bardzo ambitnie podeszli do treningów, zapewne sami zobaczyli, że jeszcze im trochę brakuje. Piłkarska matura dopiero przed nimi - obrazowo, ale zarazem konkretnie mówił o tej grupie szkoleniowiec katowiczan.
Nic dziwnego, że o kwestii młodzieżowca trochę się przy Bukowej rozmawia. Zwłaszcza o tym dobrze tu znanym człowieku, czyli Kamilu Jóźwiaku. Na razie walczy o uznanie Nenada Bjelicy w Lechu. Gdyby się nie udało, GieKSa ponownie może być jego „pierwszym wyborem” na wypożyczenie. - Mam takie zapewnienie ze strony menedżera sekcji - zaznaczał trener Mandrysz. A „wywołany do tablicy” Dariusz Motała to potwierdzał. - Chciałbym, aby Kamil był z nami, ale na decyzje w tej sprawie będzie trzeba poczekać - zauważał w rozmowie z przedstawicielami portalu „gieksa.pl”. W Lechu konkurencja na skrzydłach jest znacząca, w dwumeczu I rundy Ligi Europy 19-latek dostał od szkoleniowca 20 minut (i strzelił Macedończykom jednego gola).

Z tej samej kategorii