Mariusz Masternak: Jest ogromna szansa

ZET TYCHY - FORTUNA WYRY
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Już w piątkowy wieczór ruszy kolejny sezon w pierwszej lidze. Czego się po nim spodziewać? Zapytaliśmy o przedsezonowe prognozy tych, którym losy śląsko-zagłębiowskich drużyn nie są obce. O swoich oczekiwaniach mówi były obrońca GKS-u Tychy.

1. Czego oczekuje pan od „swojej drużyny”?

Myślę, że w tym sezonie GKS będzie stać na awans. To w tej lidze jeden z niewielu tak dobrze poukładanych klubów; pod względem finansowym i każdym innym. Rywale nie prosperują tak dobrze, dlatego uważam, że przed Tychami otwiera się ogromna szansa. Biorąc pod uwagę dokonane transfery, widzę drużynę nie tyle w roli czarnego konia, co wręcz faworyta.

 

2. Z jakim transferem wiąże pan największe nadzieje?

Oryginalny nie będę: Piotr Ćwielong. Nie widziałem co prawda, jak się teraz prezentuje, ale słyszałem, że wciąż daje jakość. Pytajnik to przygotowanie fizyczne, bo wcześniej – w Niemczech – z graniem było u niego różnie, nie było tych minut za dużo. Pod względem piłkarskim nie ma jednak wątpliwości, że to dobry zawodnik.

 

3. Kogo widzi pan wśród faworytów?

Obok GKS-u Tychy, postawię na Podbeskidzie, choć z tego co się słyszy, w ostatnich miesiącach też przeżywało drobne problemy. Wiem, że inni też mają aspiracje, ale często nic za tym nie idzie. Nie można tylko chcieć; trzeba też dysponować zapleczem finansowym i infrastrukturalnym. Murowanego kandydata do awansu nie ma. Zwykle jest tak, że szybko wrócić do ekstraklasy chcą drużyny, które z niej spadły i piłkarsko prezentują już na starcie niezły poziom. Teraz jednak spadkowicze, Łęczna i Ruch, mają ogromne kłopoty, dlatego nie da się ich postawić w jednym szeregu z Tychami czy Podbeskidziem.

 

Z tej samej kategorii