Kibic na skraju wytrzymałości, czyli GieKSa zaczyna sezon

Prezentacja GKS Katowice
 /  fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Ekipa z Bukowej inauguruje ligowe granie sobotnim (godz. 19.00) meczem z Pogonią Siedlce. Lato w wykonaniu katowiczan było bardzo kiepskie. Ale.. - W ogóle nie rusza mnie to, co działo się w sparingach - mówi Tomasz Foszmańczyk, odwołując się do przeszłości z Niecieczy.

DARIUSZ LEŚNIKOWSKI: Przeżył pan już w przeszłości fiasko projektu pod hasłem „awans do ekstraklasy”. Mam na myśli próbę z Termalicą Nieciecza. Było po sezonie równie nerwowo, co teraz w Katowicach?

TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Nie. Tam otoczka klubu jest zupełnie inna; na pewno był większy spokój, co nie znaczy, że nie było rozżalenia.

 

Dziś zaczynacie kolejną batalię - meczem u siebie, po pucharowej wpadce. Duże wyzwanie?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Dobrą atmosferę zbudować możemy tylko dobrymi wynikami i dobrymi występami. A my wystawiamy chwilami doprowadzamy cierpliwość kibiców na... skraj wytrzymałości. Mecz z Siarką, niestety, należał do tej kategorii. Nie dziwię się rozżaleniu naszych fanów. Ale zaczynamy nowy sezon ligowy i bardzo będziemy w nim potrzebować ich wsparcia.

 

Jak - w pana ocenie - zagraliście w Tarnobrzegu?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Nieźle, ale nie na tyle dobrze, żeby wygrać. Mieliśmy 4-5 niezłych sytuacji - w tym również te z kategorii stuprocentowych - które można było wykorzystać. Znów jednak zabrakło nam tego, czego brakowało i wiosną w wielu momentach i w wielu meczach - czyli umiejętności...

 

Porażka z Siarką była zwieńczeniem fatalnej serii gier sparingowych. Nie wygraliście latem ani razu, strzeliliście ledwie jedną bramkę. Nie odbiera to wiary w sens tego, co robicie?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: W ogóle nie rusza mnie to, co działo się w sparingach. O ile dobrze pamiętam, w Niecieczy przed sezonem, w którym wywalczyliśmy awans do ekstraklasy, a potem w jego trakcie - czyli w zimie - było równie kiepsko z naszymi wynikami w grach kontrolnych. Nie potrafiliśmy wtedy wygrać z zespołami trzecioligowymi: z GKS-em Jastrzębie, ze Stalą Bielsko-Biała. Sparingi zawsze grane są w okresie ciężkiej pracy. No i są po to, by pracować nad tym, co nie wychodzi. Więc spokojny jestem o to, że strzelać gole będziemy. Już w sobotę.

 

Dobry omen te kiepskie wyniki - chce pan powiedzieć?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Dobry - taką mam nadzieję.

 

W Niecieczy pracował pan z trenerem Mandryszem przez 2,5 roku. Teraz, przy Bukowej, przypomniał pan sobie tamte ćwiczenia, metody szkoleniowe, schematy?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Oczywiście. Zarówno piłkarze, jak i trenerzy są w pewnym sensie powtarzalni. Jeżeli coś dobrze wychodzi, przynosi pożądane efekty, po co to zmieniać? Niech będzie swoistym „talizmanem”. A trenerzy Mandrysz i Bobla przecież niejeden sukces w postaci awansu już zanotowali. Kiedy sięgam pamięcią wstecz, do ówczesnych treningów, widzę ich powtarzalność. I to jest duży plus.

 

Sporo zmian w szatni zafundowano wam tego lata. A ta - pana zdaniem - najważniejsza to...?
TOMASZ FOSZMAŃCZYK: Trudno o takie dywagacje przed pierwszym gwizdkiem sezonu. Myślę jednak, że naprawdę znaczącym wzmocnieniem powinien być Tomek Midzierski.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~GIESKA ALBO ŚMIERĆ Użytkownik anonimowy
~GIESKA ALBO ŚMIERĆ :
No photo~GIESKA ALBO ŚMIERĆ Użytkownik anonimowy
Nawet słynna Barcelona naszej GieKSy nie pokona ! :D
29 lip 15:52
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
GieKSa Gooooooooola !!!
29 lip 14:42 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii