Pomocnik GieKSy przed nowym sezonem: „Musimy mieć chłodniejsze głowy”

Trening GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Parę tygodni temu Łukaszowi Zejdlerowi przedłużył się (o rok) kontrakt przy Bukowej. Spytaliśmy go więc o refleksje na temat minionych rozgrywek i cele na kolejne.

KATOWICKISPORT.PL: Urlopy - fakt, że krótkie - już za wami. Pozwoliły zapomnieć o klęsce minionego sezonu?
ŁUKASZ ZEJDLER: Mam nadzieję, że tak. Przynajmniej w tym sensie, że każdy wnioski już pewnie wyciągnął, a teraz skupiamy się już tylko na nowych celach, nowych rozgrywkach.
A te wnioski dotyczą głowy, która nie wytrzymała, czy nóg, które nie chciały nieść?
ŁUKASZ ZEJDLER: Zdecydowanie musimy mieć chłodniejsze głowy. Na negatywny obraz minionego sezonu wpłynęła oczywiście jego końcówka, ale również - końcówki poszczególnych spotkań: z Podbeskidziem, Miedzią itp. Każdy musi to przyznać, że w wielu z nich graliśmy dobrą piłkę, z wieloma sytuacjami bramkowymi.
Może w którymś momencie, kiedy zbieraliście za swą grę niezłe oceny i recenzje, przyszła zwodnicza myśl: „I tak będzie dobrze, skoro nas chwalą”?
ŁUKASZ ZEJDLER: Absolutnie nie! Z tej dobrej gry przecież nie wynikały, niestety, bramki dla nas. Na dodatek sami te gole traciliśmy. Najgorsze zaś było to, że kiedy dostawaliśmy takiego „gonga”, nie byliśmy się już w stanie podnieść. Owszem, to zawsze są trudne chwile, ale przecież sport to również podnoszenie się z kolan. Nad tym trzeba - mentalnie - popracować; by nie tracić wiary w to, co robimy na boisku, i nie tracić pewności siebie w chwilach, gdy coś się nie układa.
Pana kontrakt z GKS-em przedłużył się automatycznie w trakcie rundy wiosennej. Wcześniej nie było pomysłów: „A może spróbować swych sił gdzie indziej”?
ŁUKASZ ZEJDLER: Nie. Ucieszyłem się z faktu, że stosowna klauzula przedłużająca umowę weszła w życie. Dobrze się czuję przy Bukowej, choć oczywiście z minionego sezonu nie jestem zadowolony. Goli - a przede wszystkim asyst - w moim wykonaniu powinno być więcej. I to jest mój indywidualny cel na kolejne rozgrywki. Mam przecież coś do udowodnienia...

 

Z tej samej kategorii