Bielski „bohater z przypadku”

W piątkowym - zakończonym niespodziewanym 1:2 - meczu GKS-u Katowice z Podbeskidziem Bielsko-Biała, pierwszoplanową rolę w zespole gości odgrywał Robert Gumny. I to na pozycji, na której wcześniej praktycznie nie miał okazji występować!

Robert Gumny
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

KATOWICKISPORT.PL: Zaraz po zejściu z murawy pognał pan do... szatni GieKSy. Pocieszyć Kamila Jóźwiaka?
ROBERT GUMNY: Fakt, jest moim przyjacielem. Ale nie pogadałem z nim. Zdaje się, że GieKSiarze akurat mieli „pogawędkę” w szatni z trenerem.

Spędziliście ostatnio tydzień w Portugalii, na kadrze U-19. Był zakład o wynik piątkowego meczu?
ROBERT GUMNY: Nie było. Po prostu - chyba po raz pierwszy w życiu - zagraliśmy przeciwko sobie. Wygrać mógł tylko jeden, szczęście dopisało mojej drużynie.

Szczęście? Ma pan na myśli swojego gola?
ROBERT GUMNY: Owszem. Było w nim trochę przypadku, bo piłka - odbita od obrońcy - spadła mi pod nogi. Nawet specjalnie nie zerkałem na bramkarza; po prostu uderzyłem.

Ze względu na wspomniane mecze w reprezentacji, opuścił pan mecz „górali” ze Stomilem. W piątek zaś - miast w defensywnie - pojawił się pan w drugiej linii. Skąd ta zmiana?
ROBERT GUMNY: Bartek Jaroch cały tydzień trenował z zespołem właśnie na boku obrony. Spisywał się w tych treningach dobrze, podobnie jak w poprzednim meczu ligowym. Byłoby trochę niesprawiedliwe, gdybym - po nieobecności spowodowanej wyjazdem na kadrę - wskoczył na jego miejsce. A że - z powodu kontuzji - wypadł ze składu Damian Chmiel, trener ustawił mnie na jego pozycji, czyli prawej pomocy.

I niespodziewanie został pan bohaterem! Dobrze się pan czuł na nowej pozycji?
ROBERT GUMNY: Jakoś sobie poradziłem, choć przyznam szczerze, że pewnie mógłbym na palcach jednej ręki policzyć mecze, w których bywałem prawym pomocnikiem.

Może tu jest pańska przyszłość piłkarska?
ROBERT GUMNY: Mam wrażenie, że lepiej czuję się jednak jako boczny obrońca i raczej celować będę w tę pozycję.

Zwycięstwo pozwoliło wam odrobić punkt-dwa do czołówki. Jest jeszcze wiara we włączenie się do walki o awans?
ROBERT GUMNY: Wiara jest zawsze. Musimy tylko w kolejnych meczach grać tak czujnie i konsekwentnie, jak to miało miejsce w Katowicach.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
po co pytanie o awans? przecież ten klub próbuje się utrzymać i te 3 pkt mogą uchronić przed koniecznością gry w barażach
3 kwi 13:24 | ocena:100%
Liczba głosów:4
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~TomekUżytkownik anonimowy
~Tomek :
No photo~TomekUżytkownik anonimowy
Zgredek zgredkiem zostanie a TSP jak z chukiem spadło tak z chukiem awansuje
4 kwi 15:58 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HalnyUżytkownik anonimowy
~Halny
No photo~HalnyUżytkownik anonimowy
do ~Tomek:
No photo~TomekUżytkownik anonimowy
4 kwi 15:58 użytkownik ~Tomek napisał
Zgredek zgredkiem zostanie a TSP jak z chukiem spadło tak z chukiem awansuje
W mojej szkole pisze się z "hukiem". Do jakiej Ty chodziłeś?
14 kwi 08:38
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii