Czmychanie furtką, czyli ratowanie d... decydentów

PZPN
 źródło: Materiał prasowy

Coraz mocniej dociera do Polaków świadomość, że Polska nie jest krajem prawa, ale... prawników. Niemal każdy przepis - począwszy od sejmowych uchwał - konstruowany jest tak, by pozostawiał wykonawcom możliwość dowolnej interpretacji.

Jak rzekł - i raczej nie było to przejęzyczenie - z mównicy sejmowej klasyk: „Nie damy sobie wmówić, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Właśnie tak: każdy przepis tylko z pozoru jest jednoznaczny, ma jednak pozostawiać w sobie furtkę, przez którą będzie można czmychnąć w razie sytuacji kryzysowej.

PZPN przed pokusą takiej właśnie konstrukcji regulaminów i przepisów nie uciekł. Nic to, że - w ich myśl - warunkiem uprawnienia do gry cudzoziemca spoza Unii Europejskiej jest dostarczenie „organowi prowadzącemu rozgrywki dokumentacji potwierdzającej legalizację pobytu i zatrudnienia na terytorium RP”, i może on być uprawniony do gry „jedynie na okres, na jaki ma prawo przebywania na terytorium Polski oraz na jaki otrzymał zezwolenie na pracę”. Nie wpisano natomiast wprost w żaden regulamin, że w momencie wygaśnięcia któregoś z tych dokumentów - a Borisowi Milekiciowi wygasły obydwa jednocześnie, bo zezwolenie na pracę ważne było tylko z ważnym pozwoleniem na pobyt, którego Serb od pewnego momentu nie miał - piłkarz traci uprawnienie do gry. W zasadzie - na logikę - wynika to z cytowanych wyżej przepisów, ale... nie po to uchwala się prawo w Polsce (nawet to piłkarskie, jak się okazuje), by kierowało się logiką albo - o zgrozo! - służyło obywatelom. Ma być takie, by w każdej „zawiei” ratowało d... decydentom.

 

Więcej na temat:PZPN, pierwsza liga, piłka nożna

Komentarze (18)

Napisz komentarz
No photo
No photo~PytamUżytkownik anonimowy
~Pytam :
No photo~PytamUżytkownik anonimowy
Po pierwsze, każdy zespół tracił w sezonie punkty i to bardzo głupio. Po drugie, skąd to bicie piany dopiero przed ostatnią kolejką? Po trzecie, jeśli to dziennikarstwo śledcze,to może wcześniej należało zająć się sprawą? I wreszcie jak nie uznać, że wszystkie artykuły nie są przeciwko Górnikowi, skoro ma największe szanse awansu?
3 cze 15:20 | ocena:78%
Liczba głosów:9
78%
22%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~momoUżytkownik anonimowy
~momo :
No photo~momoUżytkownik anonimowy
Sport- śląska gazeta, a przez cały tydzień, podczas którego pilkarze Górnika mają w spokoju przygotowywać do najważniejszego meczu sezonu, mieli temat Stali Mielec. To jakaś masakra. Tak to Was boli, że Górnik może awansować?! Przykro mi. Nawet Wybiórcza tak się tym nie podnieca...
3 cze 13:01 | ocena:71%
Liczba głosów:21
71%
29%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~marcin KSGUżytkownik anonimowy
~marcin KSG :
No photo~marcin KSGUżytkownik anonimowy
Moze by przytoczyc przepis ze odwolanie nastepuje nie pozniej niz 48 godz. po zakonczonym spotkaniu.....Dlaczego dziennikarzyna tak samo jak niektorzy politycy wylapuja z przepisow to co im pasuje. To fakt ze zawodnik gral bez pozwolenia przebywania na terytorium Polski ( UE ), ale odwolanie od tego uchybienia powinno nastapic jak juz pisalem NIE POZNIEJ JAK 48 GODZ. OD powstania przyczyny - w tym przypadku meczu. I wlasnie taki przepis panie dziennikarzu mial zastosowanie. Nikt przecierz nie kwestionuje kwestii ze zawodnik nie mial prawa grac....
3 cze 17:48 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii