Kłopot „Kalego”: musi pauzować, a konkurentów do gry sporo

Gornik Leczna - GKS Katowice
 źródło: Pressfocus

Jeśli potwierdzą się nadzieje Petra Szulka na powrót do treningów po kontuzji, szykuje się ostra rywalizacja o miejsce w środku pola. Niedzielny „kartkowicz” może się jej przyglądać wyłącznie z boku.

Zaskakujący zwrot akcji w Łęcznej - siedem minut wstrząsnęło gospodarzami i dało GieKSie niespodziewane zwycięstwo. Niespodziewane, bo ową szalę katowiczanie przechylili, grając w osłabieniu.

 - tak skomentował na Twitterze swoje dwie żółte kartki Bartłomiej Kalinkowski. Z dużym dystansem do siebie samego, choć o ten dystans łatwiej oczywiście w sytuacji, w której mecz skończył się wygraną gości...

Oddech Plizgi

Dla „Kalego” były to upomnienia numer 4 i 5 w sezonie, co oznacza, że zabraknie go w sobotniej potyczce z Pogonią w Siedlcach. Jak radzili sobie GieKSiarze bez niego? Ano... „w kratkę”. Wygrali co prawda w Bielsku-Białej i Bytowie, ale przegrali w Tychach i - dużo wcześniej - u siebie z Puszczą Niepołomice. Niezależnie wszakże od tego bilansu, defensywny pomocnik... chyba powinien zacząć się martwić o miejsce w jedenastce. Dawid Plizga po raz kolejny (wcześniej - w meczu z Podbeskidziem) świetnie spisał się w roli środkowego pomocnika, łączącego zadania boiskowej „szóstki” i „ósemki”. Kalinkowski musi czuć jego oddech na plecach...

Rehabilitacja po czesku

Pozostaje też w odwodzie Peter Szulek, nieodmiennie zasługujący na „dobre słowo” szkoleniowca przy każdym niemal występie w minionych tygodniach. Czech dziesięć dni temu, w spotkaniu z Olimpią, „podkręcił” staw skokowy, z murawy zniesiony został na noszach. Przed potyczką z Górnikiem próbował co prawda wrócić do zajęć z drużyną, ale dolegliwości dały znać o sobie. - Dlatego w czwartek przeszedł raz jeszcze badanie USG oraz prześwietlenie RTG. Nie wykazały niczego niepokojącego - informuje kierownik ds. komunikacji katowickiego klubu, Maciej Blaut. Wiele wskazuje na to, że Szulek dziś (poniedziałek GieKSiarze mieli wolny) wznowi treningi z kolegami.

Łukasz - następca Mateusza

Kandydatem do gry w środku pola jest też oczywiście Łukasz Zejdler. W drugiej połowie niedzielnego meczu - po zejściu z murawy Mateusza Mączyńskiego - przyszło mu jednak zagrać na lewej obronie. Niewykluczone zresztą, że na razie zostanie tam i na kolejną potyczkę: wspomniany defensor po meczu w Łęcznej zgłosił bowiem sztabowi medycznemu uraz mięśniowy.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~RopUżytkownik anonimowy
~Rop :
No photo~RopUżytkownik anonimowy
Bardzo dobrze Kalinowski to drewno wszystkie piłki gra do tyłu
14 lis 15:43 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~WoytekUżytkownik anonimowy
~Woytek :
No photo~WoytekUżytkownik anonimowy
Peter Sulek jest Słowakiem, a nie Czechem
14 lis 15:05 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii