Oko, bark i łokieć, czyli pechowy trening Seby. Ale już jest zdrów

Trening GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

O 17.00 - a nie o 11.00, jak pierwotnie planowano, gra dziś u siebie GKS Katowice z Karpatami Lwów. O zmianę godziny poprosili Ukraińcy, którym pozostało półtora tygodnia do rozpoczęcia rozgrywek i z porami rozpoczęcia meczów wchodzą już w rytm ligowy.

W zespole gospodarzy zobaczymy zawodników już zakontraktowanych tego lata, a także Rafała Kulińskiego, o kontrakt wciąż walczącego. Zabraknie drugiego testowanego piłkarza - Wojciecha Słomki. Na wtorkowym treningu wiślak doznał stłuczenia podbicia i swój „sprawdzian generalny” zaliczy chyba dopiero w sobotę, w Niecieczy.

Między słupkami zabraknie Mateusza Abramowicza (uraz łydki), zagra już natomiast Sebastian Nowak. - Podczas jednego treningu nabawił się problemów z okiem, barkiem i łokciem. Dostał nogą w oko, upadł na bark, wreszcie wykrzywiło mu łokieć przy silnym uderzeniu. Ale dziś nie ma już śladu po urazach - podkreśla trener Piotr Mandrysz.

Choć GieKSa (patrz wywiad ze szkoleniowcem) poszukuje jeszcze piłkarzy na parę pozycji, kandydatów do gry dziś w jej szeregach spodziewać się raczej nie można. Zresztą w prowadzonych negocjacjach nie chodzi o zawodników „do testowania”, ale - jak w przypadku Dawida Plizgi - co najwyżej do badań medycznych.

 

Z tej samej kategorii