Piaskowanie i kołkowanie: przyczyna kontuzji i... straconej bramki

W trakcie piątkowego spotkania GKS-u Katowice z Chrobrym Głogów obserwatorów oraz - jak się później okazało - również i samych zawodników parokrotnie zaskakiwały fontanny... piasku, tryskające spod nóg piłkarzy.

Pilka nozna. Nice I liga. GKS Katowice - Chrobry Glogow. 22.09.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

- W tygodniu poprzedzającym mecz boisko przechodziło pewne zabiegi, było kołkowane i piaskowane - wyjaśniał na konferencji prasowej Piotr Mandrysz. Te zabiegi najwyraźniej miały wpływ na kilka meczowych „incydentów”. - Między innymi na kontuzję zawodnika Chrobrego - oceniał katowicki szkoleniowiec.

Michał Pawlik - bo o nim mowa - murawę opuścił na noszach, po wślizgu wykonanym w narożniku boiska. - Wszedł z impetem w piłkę i... zatrzymał się na tym piasku - potwierdzał Grzegorz Niciński, trener przyjezdnych. - Rokowania są kiepskie; skręcił kolano, a więcej dowiemy się bo badaniach.

Ów piasek - być może - miał też wpływ na interwencję golkipera katowiczan przy strzale Przemysława Stolca, dającym „miedziowym” gola kontaktowego. - Bezpośrednio po meczu mówił, że piłka mu skoczyła - przekazywał trener Mandrysz. Mateusz Abramowicz nie był jedynym, który na stan murawy narzekał. - Proszę tego nie traktować jako usprawiedliwianie ze strony piłkarzy; potwierdzali jednak, że tego piasku było za dużo. Po ulewach w jednych miejscach wszedł w glebę, w innych - nie.

 

Z tej samej kategorii