Dlaczego Leszek Dyja pożegnał się z Bukową? „Wyczerpała się formuła”

Trening GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

To była z jednej strony zaskakująca wiadomość, z drugiej - dość oczywista, patrząc wstecz. GieKSa pożegnała się z jednym z członków sztabu szkoleniowego.

To była moja decyzja, ja odszedłem z GKS-u - Leszek Dyja, były członek reprezentacyjnego sztabu szkoleniowego (za selekcjonerskiej kadencji Waldemara Fornalika) i długoletni trener przygotowania fizycznego w Ruchu Chorzów, już w piątek zakończył swą kilkumiesięczną współpracę z katowickim klubem. Porozmawialiśmy z nim przez chwilę o rundzie wiosennej w wykonaniu katowiczan (wrócimy do tematu). O samych przyczynach rozstania - już znacznie krócej, bo nie chciał specjalnie się nad nimi rozwodzić. - Po prostu wyczerpała się pewna formuła współpracy - zaznaczył tylko krótko, odnosząc się do paru minionych tygodni u boku Piotra Mandrysza. Tego ostatniego nie udało się nam spytać o jego spojrzenie na tę kwestię: jak wspominaliśmy wcześniej, poniedziałek spędzał na kursokonferencji trenerskiej w Warszawie.

Własna wizja

Sprawa jednak bynajmniej do tajemniczych nie należy: również w poprzednich klubach obecny szkoleniowiec GieKSy nie zatrudniał w swym sztabie dodatkowego specjalisty z zakresu reprezentowanego przez Dyję; opierał się w tym zakresie na wiedzy własnej oraz współpracującego z nim od lat Bartłomieja Bobli.
- Wielu chłopaków z naszej kadry z trenerem Dyją współpracowało już przed jego przyjściem do GKS-u, jeżdżąc na indywidualne treningi - przypomina prezes Wojciech Cygan. - Jerzy Brzęczek uznał, że przyda mu się jego obecność w klubie na co dzień. Piotr Mandrysz ma własną wizję pracy, stąd rozstanie.

Urlop bardzo krótki?

- Oczywiście nie zamykam przed nikim moich drzwi - Leszek Dyja nawiązuje w ten sposób do owych „indywidualnych sesji”. Ale też zaznacza z miejsca: - Jeśli oczywiście będzie na nie zgoda pierwszego trenera.
Jak dodaje, w tej chwili „nastawia się na urlop, bo od kilku lat ten okres był dla niego czasem najbardziej wytężonej pracy z zespołami”. Z dobrodziejstw owego wypoczynku może nie skorzystać zbyt długo: jeszcze dziś lub w najbliższych dniach miałby znaleźć się w sztabie szkoleniowym jednego z klubów ekstraklasy...

 

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Mały John Użytkownik anonimowy
~Mały John :
No photo~Mały John Użytkownik anonimowy
To że Katowice nie awansowały do ekstraklasy, to wina Brzęczka i Dyji. Przyszedł w styczniu i wszystko się posypało.
11 lip 14:07 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~nie znam sięUżytkownik anonimowy
~nie znam się :
No photo~nie znam sięUżytkownik anonimowy
Taka para fachowców, że katowice na wiosnę po 1 połowie nie mieli sił. Teraz wykończą Płock
11 lip 21:49 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~GieKSa KATonUżytkownik anonimowy
~GieKSa KATon
No photo~GieKSa KATonUżytkownik anonimowy
do ~STOOP :
No photo~STOOP Użytkownik anonimowy
11 lip 10:57 użytkownik ~STOOP napisał
Taki fachura , ze idzie do ekstraklasy .
Brawo !!!Ciekaw gdzie ?
Wisła Kraków
11 lip 12:08
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii