Rzut karny rozstrzygnął mizerne starcie dwóch GKS-ów

GKS Tychy - GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po derbowej porażce z Ruchem, katowiczanie na stadionie w Tychach sprawiali wrażenie ciężko znokautowanych. Gospodarze z kolei zaczęli rywalizację na wysokich obrotach.

I już w 4 minucie mogli - powinni? - objąć prowadzenie. Piłkę - dobrze wystawianą na 17. metr przez Piotra Ćwielonga - fatalnie jednak uderzył Łukasz Bogusławski. Napór miejscowych sprawiał, że goście popełniali sporo błędów, mieli sporo strat i niepewnie interweniowali w defensywie.

 

I skończyło się to w sposób oczywisty: po dograniu Dawida Błanika z prawej strony, starcie Lukasa Klemenza z Kamilem Zapolnikiem musiało zostać - mimo protestów przyjezdnych - zinterpretowane jako faul. Znajomość zwyczajów Ćwielonga - spędzili przecież ładnych parę lat przy Cichej - nie pomogła Sebastianowi Nowakowi: po strzale „Pepe” z 11 metrów GKS Tychy objął prowadzenie.

 

Trudno powiedzieć, by utrata gola w jakiś sposób zdynamizowała gości. Strzał Dawida Plizgi z rzutu wolnego zza linii bocznej pola karnego (dobra interwencja Rafała Dobrolińskiego), niecelna „główka” Wojciecha Kędziory, wreszcie uderzenie Klemenza w boczną siatkę - serdecznie mało jak na zespół mający odrabiać straty. Zdecydowanie „nie podawały nogi” - i to w przypadku większości graczy posłanych w bój przez Piotra Mandrysza. Tyszanie zaś „dokulali się” do przerwy; a gdyby Marcin Biernat w 28 min głową uderzał do - miast wzdłuż - bramki, schodziliby na ową przerwę nawet z dwubramkowym prowadzeniem.

 

W drugiej połowie festiwal nieudolności - zwłaszcza gości - trwał. Zdarzył im się błąd nawet przy... wyrzucie piłki z autu, cóż więc mówić o umiejętności jej przyjęcia czy wymianie trzech podań. Gdyby więcej zimnej krwi zachowywał Zapolnik, losy starcia byłyby rozstrzygnięte bardzo szybko. A tak katowiczanie - wbrew obrazowi meczu - dostali szansę na wyrównanie: w 73 minucie raptem pół metra dzieliło Armina Cerimagicia od wpakowania piłki z rzutu wolnego (z 24 m) do siatki gospodarzy.

 

Ten strzał nieco zmobilizował GieKSiarzy. Dwukrotnie (z dystansu, a potem głową) w odstępie kilkudziesięciu sekund przymierzał Peter Szulek, myląc się nieznacznie. Nawet jednak osłabienie tyszan w ostatnich minutach nie wpłynęło na zmianę rezultatu. Gospodarze wygrali więc po raz pierwszy za kadencji Ryszarda Tarasiewicza, katowiczanie przegrali po raz siódmy za kadencji Piotra Mandrysza...

 

GKS Tychy - GKS Katowice 1:0 (1:0)
1:0 - Ćwielong, 23 min (karny)
Sędziował Łukasz Bednarek (Koszalin). Widzów 4787.

 

TYCHY: Dobroliński – Mańka, Biernat, Tanżyna, Abramowicz – Matusiak, Bogusławski (74. Radzewicz) – Błanik, Grzeszczyk (84. Gancarczyk), Ćwielong – Zapolnik (90+1 Szumilas). Trener Ryszard TARASIEWICZ.

KATOWICE: Nowak - Frańczak, Klemenz, Midzierski, Mączyński - Pleva (46. Foszmańczyk), Szulek - Paweł Mandrysz (71. Skrzecz), Plizga (64. Zejdler), Cerimagić - Kędziora. Trener Piotr MANDRYSZ.

Żółte kartki: Zapolnik, Mańka, Matusiak - Paweł Mandrysz, Mączyński; czerwona - Mańka (85. druga żółta).

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~SolskiUżytkownik anonimowy
~Solski :
No photo~SolskiUżytkownik anonimowy
To było żenujące.
Słaby mecz, słaba frekwencja.
GieKSa zero zespołu, to jakaś zbieranina. Mandrysz zero pomysłu na grę. Powinien odejść (tylko, żeby to zrobić trzeba mieć honor), chociaż z drugiej strony z tych kopaczy podwórkowych bez ambicji nawet Guardiola, Trapathoni, Mourhino razem wzięci nic nie zrobi. Sezon zamknięty. Wywalić wszystkich
28 paź 19:54 | ocena:67%
Liczba głosów:9
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Kibic GKS TYCHY Użytkownik anonimowy
~Kibic GKS TYCHY :
No photo~Kibic GKS TYCHY Użytkownik anonimowy
Bardzo dobre spotkanie w wykonaniu piłkarzy GKS TYCHY. Jezeli w każdym meczu będziecie panowie dominować nad rywalem tak jak dzisiaj, to będzie dobrze i będą zwycięstwa. Mam nadzieje ze z dniem dzisiejszym zacznie się marsz w górę tabeli.
28 paź 21:25 | ocena:57%
Liczba głosów:7
57%
43%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~B1Użytkownik anonimowy
~B1 :
No photo~B1Użytkownik anonimowy
To już jest szczyt. Mam dość. Przerzucam się na Górnika. Jest blisko i ekstraklasa.
28 paź 20:11 | ocena:50%
Liczba głosów:8
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii