Gruba kreska przy Bukowej. GieKSiarze trenują i czekają na... transfery

We wtorkowe popołudnie katowiczanie - już pod wodzą nowego szkoleniowca - na własnym obiekcie ćwiczyli „po sąsiedzku” z czeską młodzieżówką, która właśnie Bukową wybrała na swoją arenę treningową.

Trening GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Tamten sezon oddzielamy grubą kreską. I z optymizmem patrzymy w przyszłość - Łukasz Zejdler był jednym z 20 piłkarzy, którzy pojawili się we wtorek na pierwszym po urlopowej przerwie treningu GieKSiarzy. Poprowadził go już oczywiście Piotr Mandrysz, tydzień wcześniej „zakontraktowany” do roli pierwszego szkoleniowca. Pewną niespodzianką był fakt, że towarzyszył mu już - w roli drugiego trenera - Bartłomiej Bobla, z którym Mandrysz pracował już w paru poprzednich klubach. - Właśnie rozwiązał swoją umowę z Zagłębiem Sosnowiec - wyjaśniał nowy opiekun katowiczan, wystawiając swemu współpracownikowi jak najlepsze świadectwo. - Od lat jest moją prawą ręką, mam do niego ogromne zaufanie - zapewniał.

Pożegnania i oczekiwania

Bobla to jedyna „nowa twarz” na wtorkowych zajęciach, bo przecież wychowankowie Akademii Piłkarskiej „Młoda GieKSa”, Szymon Małecki i Przemysław Grosiak, mieli już okazję z pierwszym zespołem ćwiczyć. Zabrakło za to kontuzjowanego Olivera Praznovskiego (narzeka na uraz łydki), jak również piłkarzy, co do których podjęto już decyzję o nieprzedłużaniu wygasających za kilka dni kontraktów. - Maćka Bębenka zmogły kontuzje, Krzysiek Wołkowicz powinien znaleźć klub, w którym będzie mieć szansę grywać regularnie. Sławek Duda z kolei przez parę lat miał tu swoją szansę - tak Piotr Mandrysz uzasadniał zwolnienie całej trójki z wypełniania kontraktów do ostatniego dnia, choć akurat ten ostatni zawodnik miał chęć pokazania się nowemu sztabowi i powalczenia o jeszcze jedną szansę. Nie było także Igora Sapały (powrót do Piasta) i Kamila Jóźwiaka (powrót do Lecha), ale w tym ostatnim przypadku jest pewna szansa na to, że młody skrzydłowy może trafić ponownie na wypożyczenie do Katowic - o ile przy Bułgarskiej nie wywalczy sobie miejsca w składzie.

Spotkanie „starych znajomych”

Sztab GieKSy w ciągu paru dni musi podjąć istotne decyzje dotyczące innych piłkarzy z umowami ważnymi do końca czerwca. Poza wspomnianym Praznovskim, to m.in. Tomasz Wisio i Łukasz Pielorz. - Na pewno szukamy środkowych obrońców - przyznaje trener Mandrysz, ale nie nakazuje wiązać tego faktu ze straconą szansą wymienionej wyżej trójki stoperów. - „Pielo” to zresztą zawodnik, który grać może na co najmniej czterech pozycjach - przypominał szkoleniowiec, który z tym piłkarzem pracował już w Niecieczy.

Dobrze sobie znanych graczy spotkał w szatni GieKSy znacznie więcej.W Termalice miał okazję współpracować także m.in. z Tomaszem Foszmańczykiem, Sebastianem Nowakiem oraz braćmi Abramowiczami. Nic dziwnego zatem, że - na przykład w przypadku bramkarzy - mówi o nich w samych superlatywach. - To „topowi” zawodnicy na tej pozycji. Każdy trener byłby zadowolony, mając ich w kadrze. Dla mnie w przypadku golkiperów ważna jest gra nogami, a akurat obaj tę umiejętność mają na wysokim poziomie - podkreśla Mandrysz. Ważne to słowa dla Mateusza Abramowicza, któremu kończy się kontrakt z GieKSą. Dostał od klubu ofertę podpisania nowego, ale ma również propozycje.

Lista potrzeb „od zaraz”

Poza stoperem (-ami), przy Bukowej rozglądają się też za bocznymi obrońcami (odszedł przecież Alan Czerwiński), za środkowym pomocnikiem, za „dziesiątką” (- Jeśli starczy środków - uśmiecha się trener) oraz za napastnikiem. „Gotowym rozwiązaniem” w tej ostatniej kwestii jest trenujący w Katowicach Mikołaj Lebedyński - też dobrze znany szkoleniowcowi, który niemal dekadę temu wprowadzał go w arkana dorosłej piłki w Szczecinie.

- Chciałbym zostać w GieKSie - mówił nam kilka dni temu zawodnik. Ale... „trzecim graczem” w tym przypadku jest jeszcze Wisła Płock. Co prawda „Miki” dostał wolną rękę w szukaniu nowego pracodawcy, ale „nafciarze” musieliby jeszcze formalnie rozwiązać z nim kontrakt, który przedłużył się automatycznie po utrzymaniu Wisły w ekstraklasie.
Dziś GieKSiarzy czekają testy szybkościowe i wydolnościowe. W sobotę - pierwszy sparing, z Odrą Opole. Jeszcze przed nim działacze zapowiadają pierwsze ruchy personalne. - Bardzo bym chciał, abyśmy na lipcowy (11-19) obóz w Trzebnicy jechali już pełnym składem - zapowiada Piotr Mandrysz.

Z tej samej kategorii