Mecz o... „tlen”. GieKSa jeszcze w grze o ekstraklasę

Gornik Zabrze - GKS Katowice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Wiara jest, ambicja jest i jeden cel! - przez cały sezon śpiewa piłkarzom katowickim „Blaszok”. Zaśpiewa pewnie w sobotę, w trakcie meczu z MKS-em Kluczbork. I tym razem słowa te będą mieć znacznie głębsze niż dotąd znaczenie.

Przegrywając dwa ostatnie mecze, GieKSiarze mocno zredukowali nadzieje na realizację marzeń kibicowskich i swoich własnych. Jeszcze przed potyczką z Górnikiem - jak wyliczyli autorzy portalu „90minut” - wynosiły one 25 procent i lokowały katowiczan za plecami Sandecji. Teraz procentowe szanse awansu to tylko 9 procent. Znacznie mniej od - chociażby - Zagłębia (67 procent). Ale... - Nie ma wśród nas osoby, która by zwiesiła głowę - Mateusz Kamiński, jak na „zastępcę kapitana” przystało, jako pierwszy we wtorkowy wieczór wyszedł z szatni na stadionie przy Roosevelta i stanął w świetle kamer. - Wierzymy, że wygramy trzy pozostałe mecze i że da nam to awans - podkreślał. Zresztą niemal równolegle na konferencji prasowej te same słowa wypowiadał szkoleniowiec katowiczan. - Jeśli wygramy trzy kolejne spotkania, powinniśmy awansować! - podkreślał Jerzy Brzęczek.

Tlenu od zaraz!

Od deklaracji do realizacji droga jednak daleka. Wiedzie - na przykład - przez Grudziądz, gdzie do tej pory ekipa z Bukowej „zaliczyła” remis i... cztery porażki (w czterech ostatnich sezonach). O tym jednak piłkarze (i sztab) myśleć będą dopiero po weekendzie. - Na razie trzeba skupić się na sobotnim spotkaniu z MKS-em Kluczbork. Ten mecz musi nam „dać tlen”! - zaznacza z mocą Tomasz Foszmańczyk.

Szybkie gole, pełna kontrola

Z takiego punktu widzenia potyczka z zespołem z Opolszczyzny wydaje się idealnym momentem „na przełamanie”. Mecz na własnym stadionie, z rywalem już zdegradowanym... - Ta liga jest nieprzewidywalna - przypomina co prawda „Fosa” (tydzień temu MKS zremisował w Chojnicach!), ale trudno sobie wyobrazić, że GKS mógłby dać sobie urwać jakiekolwiek punkty. Idealny scenariusz? - Taki jak w zeszłym sezonie. Szybkie dwa gole i pełna kontrola - wspomina starcie z sierpnia 2015 Grzegorz Goncerz; dla niego szczególne: zdobył w nim cztery gole! - To było chyba jedyne w ostatnich sezonach zwycięstwo, który mógłbym nazwać „łatwym”.

Resztę pokaże murawa

Warto pamiętać też, że ostatnie trzy mecze - niezależnie od finalnego układu tabeli - dla kilku graczy są też grą o przyszłość: przy Bukowej lub poza nią. Ot, choćby Alan Czerwiński, którego zimowe rozterki są doskonale znane. Wtedy zdecydował, że jego droga do ekstraklasy wiedzie przez... szatnię GieKSy. - Po podjęciu tamtej decyzji już ani przez moment jej nie roztrząsałem. Teraz też o lecie jeszcze nie myślę. Koncentruję się na ostatnich trzech meczach; oddam w nich całe serce dla GieKSy. Czy to starczy na awans? Nie wiem. Ale wierzę - zaznacza obrońca z Bukowej.
A zatem: wiara jest. Resztę pokaże murawa; przy czym zastrzeżenie poczynione przez Tomasza Foszmańczyka też trzeba poważnie wziąć pod uwagę...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~EkstraklasowiczUżytkownik anonimowy
~Ekstraklasowicz :
No photo~EkstraklasowiczUżytkownik anonimowy
Dziękujemy Górniczku,kibic z Sosnowca!(
19 maja 13:09 | ocena:78%
Liczba głosów:9
22%
78%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii