Promyk optymizmu w Rakowie Częstochowa

Rakow Czestochowa - Miedz Legnica
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Punkt zdobyty w tym bardzo dobrym meczu trzeba przyjąć. To dobry symptom przed kolejnymi starciami w tej bardzo wyrównanej lidze - powiedział po pierwszym meczu ligowego sezonu trener drużyny z ulicy Limanowskiego, Marek Papszun.

Mimo okresu wakacyjnego, kołowrotki na stadionie przy Limanowskiego naliczyły w sobotę 3612 widzów. Chcieli oni być świadkami pierwszego po wielu latach występu czerwono-niebieskich na drugim szczeblu rozgrywek. To druga frekwencja zanotowana w 1. kolejce na zapleczu ekstraklasy. Więcej (5000) fanów przybyło jedynie na stadion w Mielcu, gdzie przyjechał chorzowski Ruch. Pod Jasną Górę z kolei przyjechała Miedź Legnica, która z terenu beniaminka wywiozła punkt za remis 0:0. - Gratuluję moim zawodnikom postawy w tym spotkaniu. Grali z bardzo dobrą drużyną, prezentującą ofensywny styl i głównym kandydatem do awansu. Tym bardziej się cieszę, że nie odstawaliśmy od rywali, stwarzając sytuacje. Jedni i drudzy mogli wygrać to spotkanie, a skończyło się remisem. Punkt zdobyty w tym bardzo dobrym meczu trzeba przyjąć. To dobry symptom przed kolejnymi starciami w tej bardzo wyrównanej lidze. Pierwszym występem rzuciliśmy promyk optymizmu, że w kolejnych nie będziemy zawodzić i nadal punktować - podsumował trener Rakowa, Marek Papszun. Przeciwko Miedzi od pierwszego gwizdka desygnował on do gry czterech z jedenastu pozyskanych latem zawodników. Za zaufanie próbowali się odwdzięczyć Andrzej Niewulis, Jose Embalo, Krystian Wójcik i Aghwan Papikian.

 

Kolejnym, który stanie przed szansą powalczenia o miejsce w wyjściowym składzie jest Gracjan Kuśmierek. 19-letni pomocnik, mogący grać na obu skrzydłach, został wypożyczony na rok z Pogoni Szczecin.

Z tej samej kategorii