Odra Opole będzie atakować z drugiego szeregu? „Chcemy być w grze”

Opolski wicelider I ligi nie jest na rynku transferowym tak aktywny, jak jego rywale w walce o awans do ekstraklasy. Trener Mirosław Smyła podkreśla jednak, że liczy się nie ilość, a jakość nowych zawodników.

Ruch Chorzow - Odra Opole
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Młodzieżowiec Mateusz Czyżycki z Siarki Tarnobrzeg i skrzydłowy Tomas Mikinicz z drugiej ligi słowackiej – to zimowa lista nabytków Odry. Skromna, być może konkretna, ale z pewnością nie robiąca takiego wrażenia, jak wzmocnienia Rakowa, Stali, Chojniczanki czy Zagłębia.

 

Będą takim kolarzem?
- Wiadomo, że wszystkie te zespoły, które wymieniliśmy, ewidentnie nie tyle marzą, co po prostu chcą awansować. To widać gołym okiem. Wyjazdy na zagraniczne obozy, konkretne transfery… Czyta się o tym, daje to do myślenia. Trzeba jednak pamiętać, że ostatecznie i tak awansują tylko dwa kluby. Często jest tak, że w takim wyścigu ktoś może o czymś albo o kimś zapomnieć. Tym kimś może okazać się „kolarz” startujący z czwartego czy piątego miejsca, z drugiego szeregu. Może będziemy nim my? Z pewnością chcemy uczestniczyć w tej grze, podłączyć się do rywalizacji. Rywale pewnie nie tyle nas lekceważą, co mają świadomość, że na papierze nie mamy większych szans. Ale... to tylko sport, tylko piłka nożna. Tylko i aż. Wszystko jest możliwe – nie kryje Mirosław Smyła, trener Odry.

 

Należy się kolejna szansa
Beniaminek, który był największą rewelacją jesieni, poszedł inną drogą niż większość rywali. Również z przyczyn finansowych postawił na stabilizację, a za sukces uchodzić może już samo utrzymanie w zespole jego liderów, na czele z Marcinem Wodeckim, który jeszcze w grudniu podpisał nowy kontrakt.
- Podejdźmy do tematu bardziej po ludzku. Ta grupa chłopaków sprawdziła się w bojach. Udowodniła, że jest w stanie wychodzić z opresji, radzić sobie w trudnych sytuacjach. Im należy się kolejna szansa. Mamy świadomość, że aby stawać się coraz lepszym zespołem, nie chodzi tylko o trening, taktykę, motorykę, obozy, ale też ruchy transferowe. Pozyskaliśmy dwóch ludzi i były to transfery przemyślane. Wydaje mi się, że z perspektywy czasu okażą się trafione. Uzupełnili nasz skład. Kolejne ruchy? To będzie pochodna spokojnej, wyważonej decyzji. A nie jakiegoś głupiego, hurtowego ruchu. Myślimy o pojedynczych osobach. A raczej – pojedynczej osobie… - przyznaje trener Smyła.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
Odrę trzeba docenić, gra konsekwentnie, w sposób zdyscyplinowany, potrafi bronić całym zespołem i traci bardzo mało goli.
Pytanie, czy są to wystarczające argumenty, by awansować. Może się okazać, że nie, ale warto zwrócić uwagę, że kluby, które się wzmacniają mogą potrzebować czasu, by odpowiednio wkomponować nowych graczy do zespołu . A to się może wiązać z utratą punktów, które trudno będzie odrobić na dystansie 15 kolejek. Także nie należy skreślać Odry przedwcześnie.
5 lut 20:08 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~zgrdekUżytkownik anonimowy
~zgrdek :
No photo~zgrdekUżytkownik anonimowy
to jest sezon powrotów. Powraca po roku Ruch Chorzów i Stal Mielec po długim czasu. Tyle w temacie waliki o awans
5 lut 15:16 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OksUżytkownik anonimowy
~Oks :
No photo~OksUżytkownik anonimowy
Dopoki smyla bedzie trenerem nigdy nie bedzie sukcesow, narazie nieudaczik jedzie na janku furlepie przygotowaniach
5 lut 20:58
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii