Wiele hałasu o nic? Niekoniecznie...

Szisza to pojęcie zapewne wciąż dość egzotyczne dla części czytelników „Sportu”. Tym trudniej więc jednoznacznie ocenić wpływ jej używania na dyspozycję fizyczną piłkarza.

RUCH CHORZOW - TERMALICA BRUK-BET NIECIECZA
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

O ile nie ma wątpliwości, że palenie papierosów - nawet tych elektronicznych - nie jest wskazane w przypadku sportowców (zresztą „niesportowców” również), o tyle szisza - czyli fajka wodna - wzbudza już dość skrajne emocje. Może dlatego, że w jej historii tymi pierwotnymi używkami - przyswajanymi za jej pomocą - były haszysz i opium. Dopiero z czasem zaczął je wypierać tytoń - dziś często aromatyzowany. Na dodatek konstrukcja samej fajki sprawia, że dym niejako „filtrowany” jest przez wodę i trafia do płuc użytkowników wespół z parą wodną - w związku z czym postrzegany jest jako zdrowsza forma jego przyswajania.

 

Groźniejsza niż papieros?
Wszystkie badania zdecydowanie jednak temu przekonaniu przeczą. W dymie tytoniowym nadal bowiem - mimo wspomnianego filtra wodnego - zawiera się wystarczająca ilość nikotyny, mogącej wywoływać uzależnienie i mającej wpływ na zdrowie. Zresztą w raporcie WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) sprzed ponad dekady autorzy przywoływali badania, w myśl których dawka owej nikotyny, przyswajanej podczas jednej „sesji sziszowej”, może odpowiadać nawet... 100 papierosom. Fajkę wodną pali się bowiem co najmniej godzinę, wykonując w tym czasie ok. 200 „zaciągnięć”. Tymczasem standardowy papieros to ok. 10-11 „wdechów”. Na dodatek objętość dymu zawierającego nikotynę, dostająca się do płuc w trakcie zaciągania się przy użyciu sziszy, może być nawet dwukrotnie większa niż w przypadku papierosa.

 

Na celowniku komisji
Na dodatek - jak już zauważyliśmy - substancją spalaną w sziszy niekoniecznie musi być tytoń. Fajka wodna to także popularny sposób przyswajania marihuany. A to już - pomijając nawet kwestie zdrowotne dla amatora takiej używki - ryzyko dyskwalifikacji: bo przecież marihuana to substancja znajdująca się na liście środków zakazanych i zwalczanych przez agendy antydopingowe w sporcie! Jej stosowanie jest zaś łatwe do wykazania w standardowych testach antydopingowych, którym - przynajmniej teoretycznie - sportowiec poddany być może o każdej porze dnia i nocy.

 

Mario w szisza-barze
Nie zmienia to faktu, że - abstrahując od zawartości - szisza ma swych amatorów wśród piłkarzy. Najbardziej znanym jest Mario Balotelli, uchwycony przez paparazzich w trakcie polskich finałów Euro 2012 w szisza-barze nieopodal Rynku Głównego w Krakowie. Angielskie tabloidy ekscytowały się z kolei fotkami Marouane Chamakha z Arsenalu, korzystającego z fajki wodnej. Na paleniu sziszy - i to w najdrastyczniejszy sposób - wpadli też dwaj młodzi reprezentanci Niemiec. Półtora roku temu Vitaly Janelt oraz Idrissa Toure podczas turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw Europy U-19 w Albanii wywołali... pożar w pokoju hotelowym. Obyło się co prawda bez większych szkód, ale po dochodzeniu okazało się, że źródłem ognia była... właśnie wodna fajka.

 

 

ONI PODPADLI KIBICOM
MAJ 2017
Przed jednym z najważniejszych meczów sezonu, z Chrobry Głogów na wyjeździe, dwójka piłkarzy Zagłębia, Łukasz Bogusławski i Kamil Wiktorski, urządziła w hotelu zabawę z dziewczynami. Obaj wystąpili w przegranym potem meczu, który kosztował sosnowiczan awans.

LISTOPAD 2016
Reprezentant Martyniki Steeven Langil zamieścił w sieci zdjęcie z imprezy, gdy na stole pojawiło się wiele butelek z mocnym alkoholem, a do tego zaciągał się dymem z fajki wodnej. Po całym zamieszaniu w Legii już nie zagrał.

MAJ 2015
Lukas Droppa przyszedł na trening Śląska pod wpływem alkoholu. Miał 0,93 promila w wydychanym powietrzu. Umowa z czeskim piłkarzem została rozwiązana za porozumieniem stron.

LISTOPAD 2014
Działacze Bytovii rozwiązali kontrakty z bramkarzem Sebastianem Małkowskim i napastnikiem Robertem Hirszem. Obaj stawili się na trening pod wpływem alkoholu. U Małkowskiego badanie wykazało 0,5 promila, a u Hirsza 1,3 promila alkoholu.

MAJ 2013
Po meczu ze Śląskiem Wrocław w nocnym klubie zabalowała dwójka serbskich piłkarzy Legii, Danijel Ljuboja i Miroslav Radović. Pierwszy został odsunięty od drużyny, a Radović ukarany finansowo.

MARZEC 2012
Afera z udziałem piłkarzy Górnika. Trójka zawodników: Łukasz Skorupski, jego brat Michał, a także Aleksander Kwiek, zabalowała i doprowadziła do bójki w jednym z katowickich lokali. Zostali ukarani finansowo i odsunięci od udziału w jednym meczu ligowym.

LISTOPAD 2012
Ówczesny obrońca Śląska Patrik Mraz został zawieszony w prawach zawodnika z powodu naruszenia regulaminu dyscyplinarnego klubu. Słowak musiał potem rozwiązać kontrakt z wrocławskim klubem. Poszło o nocną imprezę.

KWIECIEŃ 2010
Piast rozwiązuje kontrakt z bramkarzem Rafałem Kwapiszem. „Powodem podjęcia takiej decyzji był niesportowy tryb życia piłkarza" – poinformował wtedy klub z Gliwic.

 

Z tej samej kategorii