Michał Fidziukiewicz: Gola dedykuję Sebastianowi i Krzyśkowi

Michał Fidziukiewicz Łukasz Ganowicz MKS Kluczbork Zagłebie Sosnowiec
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: SPORT

Nowy kapitan Zagłębia Sosnowiec po wysokiej wygranej w Kluczborku pamiętał o byłych kolegach z zespołu, Krzysztofie Markowskim i Sebastianie Dudku.

MACIEJ GRYGIERCZYK: Jakie to uczucie, wyprowadzić zespół na boisko jako kapitan?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Z pewnością miłe. W piątek po odprawie mieliśmy wybory. Tomek Nowak i Wojtek Łuczak są moimi zastępcami.

Zaskoczony?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Szczerze? Już kilka dni wcześniej trener powiedział, że kapitanem zostanie ktoś z trójki: Tomek, Wojtek, ja. Byłem więc na to przygotowany. Ostatnio zakładałem opaskę w czasach juniorskich i Młodej Ekstraklasie, dlatego nie jest mi to obce. Oczywiście, to było dawno, jeszcze w Jagiellonii Białystok. Trochę lat minęło. Normalna sprawa, ktoś musiał Sebastiana zastąpić. Padło na mnie, cieszę się z tego.

Jaka była pana pierwsza reakcja, gdy dowiedział się pan, że klub rezygnuje z usług Sebastiana Dudka i Krzysztofa Markowskiego?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Z pewnością to było duże zaskoczenie. W sobotę graliśmy mecz, a na drugi dzień taka informacja... Nie chcę na ten temat za wiele się wypowiadać. Oni oddali temu klubowi naprawdę dużo. Należy im się wielki szacunek.

Pożegnanie już było?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Bardzo fajnie się zachowali. Poszliśmy na obiad, pożegnaliśmy, życzyliśmy wzajemnie powodzenia, bo życie toczy się dalej. Tyle. Chciałbym zdobytą w Kluczborku bramkę zadedykować właśnie im. Dużo zostawili serca i zdrowia dla tej drużyny. Należy im się to.

Tak po ludzku, to był trudny tydzień?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Wiadomo, że nie jest łatwo. Najpierw porażka 0:3, potem takie wiadomości... Pokazaliśmy jednak w tym meczu duży charakter. W pierwszej połowie zdominowaliśmy Kluczbork. Rywal został wypunktowany.

Zszedł pan z boiska niespełna kwadrans po przerwie. Planowo?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - W przerwie rozmawiałem z trenerem. Chciał mnie „przyoszczędzić”, skoro już w środę gramy z Górnikiem Zabrze. Mamy ławkę, chłopaki dostali szansę i pograli. Ważne, że wygraliśmy. To była kluczowa sprawa.

Jak kapitan wytłumaczy fakt, że po meczu wzięliście swoich kibiców „na dystans”?
MICHAŁ FIDZIUKIEWICZ: - Kulturalnie się zachowaliśmy. Poklaskaliśmy ze środka boiska, dlatego nie widzę problemu. Nie chcę za wiele o tym mówić. Podziękowaliśmy kibicom za to, że przyjechali. Tyle.

Czy Zagłębie Sosnowiec awansuje do ekstraklasy?
Z tej samej kategorii