To było balansowanie nad przepaścią

Rozmowa z Bartoszem Klepaczem, powołanego przez sąd do nadzoru procesu spłaty przez Ruch Chorzów zobowiązań zawartych w układzie restrukturyzacyjnym.

Spotkanie Ruchu Chorzow z kibicami w Mikolowie
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Dariusz LEŚNIKOWSKI: „W ostatnim czasie weszliśmy w proces restrukturyzacji. Ogromna praca zespołu ludzi, na którego czele stał pan Klepacz, nadzorca sądowy. Dzięki jego zaangażowaniu udało nam się to wszystko poukładać” - to cytat z wystąpienia prezesa Patermana na wigilii klubowej. Proszę więc przedstawić swoją rolę w osiągnięciu porozumienia z wierzycielami i przyjęciu układu z nimi?
Bartosz KLEPACZ: - Zgodnie z przepisami ustawy Prawo restrukturyzacyjne nadzorca sądowy powołany przez Sąd Restrukturyzacyjny sprawuje nadzór nad dłużnikiem w ramach toczącego się postępowania restrukturyzacyjnego, również w zakresie kontroli, czy działania tegoż dłużnika są zgodne z przepisami prawa. Ta rola obejmuje także szeroko pojętą pomóc w przeprowadzeniu restrukturyzacji, w tym - na przykład - negocjacje z wierzycielami. Patrząc z punktu widzenia tematyki piłkarskiej, proces restrukturyzacji można porównać do meczu, w którym nadzorca sądowy jest... trenerem zespołu składającego się z osób zaangażowanych w restrukturyzację ze strony dłużnika, a sam mecz odbywa się pod nadzorem sędzi-komisarz i na końcu podlega ocenie ze strony ogółu wierzycieli. To oni na głosują za bądź przeciw propozycjom restrukturyzacji zadłużenia. Nie zmienia to faktu, iż każda osoba zaangażowana w proces restrukturyzacji Ruchu Chorzów S.A. jest ojcem tego sukcesu. Nie bez znaczenia jest tutaj rola wierzycieli, którzy poparli proces restrukturyzacyjny, ponieważ w innym przypadku pomimo dobrej gry zespołu - dłużnika, którym kierował trener - nadzorca sądowy, układ nie zostałby przyjęty, a historia Ruchu by się zakończyłaby.

 

Jaki był najtrudniejszy moment w tym konkretnym Pańskim zadaniu?
Bartosz KLEPACZ: - Początek postępowania restrukturyzacyjnego. Zgodnie z przepisami, w terminie 14 dni od dnia jego otwarcia, nadzorca sądowy wraz z dłużnikiem winien złożyć do Sądu Restrukturyzacyjnego dokumenty: plan restrukturyzacyjny, spis wierzytelności i spis wierzytelności spornych. Z planem poradziliśmy sobie bez większych problemów. Największą trudnością było sporządzenie rzetelnego spisu wierzytelności, mając na uwadze nadrzędny cel, jakim było sprawiedliwe i uczciwe potraktowanie wszystkich wierzycieli. Braki w dokumentacji księgowej dłużnika spowodowały, że wymagane przepisami prawa dokumenty zostały złożone do Sądu Restrukturyzacyjnego nie w terminie dwóch, lecz sześciu tygodni. Dzięki wysiłkowi całego zespołu, który codziennie przez sześć tygodni pracował często do 3-4 nad ranem, udało się sporządzić rzetelne dokumenty dla Sądu Restrukturyzacyjnego oraz ogółu wierzycieli. Nie ułatwiał sprawy również fakt, iż dłużnik - jako podmiot gospodarczy - podlegał przepisom ustawy Prawo restrukturyzacyjne, natomiast prowadzony przez niego klub sportowy - wewnętrznym przepisom Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sytuacja ta przypominała balansowanie na linie nad przepaścią.

 

Jak dziś wygląda Pańska rola w realizacji postanowień układu? Jak długo będzie ona trwać, od czego jest to uzależnione?
Bartosz KLEPACZ: - Do czasu uprawomocnienia się postanowienia Sądu Restrukturyzacyjnego o zatwierdzeniu układu pełnię cały czas funkcję nadzorcy sądowego. Natomiast po stwierdzeniu prawomocności staję się nadzorcą wykonania układu, którym będę przez najbliższe 20 lat, a więc przez cały okres wykonania układu z wierzycielami. Moja rola polegać będzie na weryfikacji, czy dłużnik wykonuje układ na przyjętych zasadach.

 

Dlaczego Ruch należności wymagane przez Komisję Licencyjną PZPN musi płacić z innego źródła niż własne konto?
Bartosz KLEPACZ: - Na podstawie przyjętego układu wszystkie wierzytelności ulegają spłacie w określonych datach. Te daty są wiążące tak dla dłużnika, jak i poszczególnych wierzycieli. Oznacza to, że dłużnik nie może przekroczyć daty płatności danej raty, gdyż naraża się na ryzyko uchylenia układu, natomiast wierzyciel nie może żądać od dłużnika wcześniejsze płatności danej raty. W związku z tym, iż w tym przypadku mamy do czynienia z nałożeniem na siebie przepisów prawa powszechnego z przepisami związkowymi PZPN, powstaje impas. Dłużnik nie może dokonać jednorazowej spłaty zobowiązań licencyjnych kosztem pozostałych wierzycieli, którzy nie są „licencyjni” z punktu widzenia przepisów PZPN. Z drugiej strony - wiążą go przepisy i regulaminy związkowe, które są dla Komisji Licencyjnej wiążące, a z których wynikają określone sankcje wobec klubów nieprzestrzegających tych regulacji. Dlatego jedyną formą połączenia tych dwóch materii prawnych jest próba znalezienia przez dłużnika podmiotu zewnętrznego, który spłacając określonych wierzycieli - w tym przypadku licencyjnych - wchodzi w ich prawa. Należy przy tym zaznaczyć, iż zobowiązania wobec piłkarzy, trenerów, pracowników i innych osób, których wierzytelności PZPN uznaje za licencyjne, nie znikają. Zmienia się jedynie podmiot, wobec którego Ruch Chorzów S.A. będzie spłacać nabyte przez niego zobowiązania zgodnie z przyjętymi propozycjami układowymi, tj. w ciągu 5 lat.

 

Czy Ruch może dokonywać innych płatności - pensji zawodników, opłat za transfery - z własnego konta?
Bartosz KLEPACZ: - Tak, są to tak zwane zobowiązania bieżące i nie są one objęte układem.

 

Czy w związku z układem z wierzycielami, klub objęty jest jakimś limitem wydatków na pensje trenerów, piłkarzy, pracowników?
Bartosz KLEPACZ: - Co do zasady - nie. Jednakże każdy z dłużników, wobec którego został przyjęty układ, powinien kierować się racjonalnością wydatków i dostosowywać je do swoich możliwości finansowych, z uwzględnieniem rat układowych. Z mojego punktu widzenia obecny zarząd Ruchu stosuje tego typu dyscyplinę finansową.

 

Wyobraźmy sobie, że przychodzi na Cichą inwestor, rzuca na stół określoną kwotę, mówiąc: „Chciałbym, aby klub dokonał transferów, powalczył o powrót do ekstraklasy. Nie chciałbym natomiast, by te pieniądze poszły na spłatę długów”. Czy to scenariusz możliwy przy funkcjonowaniu wspomnianego układu? W jaki sposób formalnie przeprowadzić takie działanie?
Bartosz KLEPACZ: - Wydaje mi się, że jest to możliwe. Jest to kwestia określonego stosunku prawnego oraz negocjacji pomiędzy dłużnikiem a inwestorem. Układ nie określa dokładnych źródeł pozyskania kapitału na spłatę zobowiązań układowych. Dla wierzycieli ważne jest, aby układ był wobec nich wykonywany, a nie to, z jakiego dokładnie źródła pochodzą transferowane środki finansowe.

 

Komentarze (11)

Napisz komentarz
No photo
No photo~niebieskiUżytkownik anonimowy
~niebieski :
No photo~niebieskiUżytkownik anonimowy
od wiosny sponsorem ruchu zostanie,, TAURON,, pewne info
18 sty 12:03 | ocena:60%
Liczba głosów:10
60%
40%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Inwestor....dumnie brzmi....tylko kto będzie tym jeleniem....
18 sty 10:44 | ocena:54%
Liczba głosów:13
46%
54%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~niebieski:
No photo~niebieskiUżytkownik anonimowy
18 sty 12:03 użytkownik ~niebieski napisał
od wiosny sponsorem ruchu zostanie,, TAURON,, pewne info
Ale od której wiosny ?
Ten wielki sponsor (a zaoferował się tylko jeden) więc chyba to TAURON obiecał sponsorowanie Ruchu ale tylko na poziomie Ekstraklasowym. Nie interesuje ich 1 liga a tym bardziej 2 liga. NArKA.
18 sty 21:38 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii