Japończyk pożegna Odrę

Angaż 36-latka w beniaminku I ligi miał być hitem, a okazał się kitem.

Daisuke Matsui
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: SPORT

Dni Daisuke Matsuiego w Opolu są już policzone. Matsui nie stawił się na pierwszych w 2018 roku treningach Odry i szuka nowego klubu. Jego kontrakt wygasa 30 czerwca, ale w zasadzie przesądzone jest, że opuści Opole. W grę wchodzi m.in. przeprowadzka do niższej ligi francuskiej. W klubie nie zamierzają czynić Japończykowi przeszkód w odejściu.
Angaż 36-latka w beniaminku I ligi okazał się nieporozumieniem. Środkowy pomocnik, mający na koncie grę w ekstraklasie nie tylko japońskiej, ale też polskiej, francuskiej czy bułgarskiej oraz na mistrzostwach świata 2010, przy Oleskiej rozczarował. Zagrał jedynie w czterech meczach, ledwie raz wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, nie prezentując formy uprawniającej do regularnych występów w zespole trenera Mirosława Smyły. Wiele osób chwaliło go za postawę na treningach, profesjonalizm i świetną technikę, ale to było za mało.
- Oczekiwania co do Daisuke było inne – przyznawał po zakończeniu I-ligowego półrocza Karol Wójcik, prezes Odry, jednocześnie biorąc też Japończyka w obronę.
- Jego pech polegał na tym, że trafił do drużyny naprawdę fajnie grającej, w której trudno było coś zmieniać. Trzeba być uczciwym wobec tych, którzy są w klubie od dłuższego czasu i wykonują fantastyczną pracę. Za zasługi nikt miejsca nie dostanie. Rozczarowanie to za duże słowa, ale więcej spodziewaliśmy się po zakontraktowaniu Matsuiego. Nie chciałbym, żebyśmy już teraz traktowali to jako „niewypał”. Każdy zawodnik – nawet ten, który grał tylko po kilka minut, albo i nie grał w ogóle, ale był w tej szatni – ma swój udział w tym, że jesteśmy w tabeli tak wysoko. Kibice pamiętają tych, którzy strzelają gole, ale my najlepiej wiemy, jaka jest ta szatnia, jaka atmosfera w niej panuje. Każdy dorzucił swoją cegiełkę do tego wyniku – dodawał Wójcik.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~HahaUżytkownik anonimowy
~Haha :
No photo~HahaUżytkownik anonimowy
Smyla a tak chwaliles japonca jak ci Wojcik kazal. Widac decyjny Smyla jest :)
11 sty 19:17 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
~Marcus :
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
Smyla to gostek bez jaj
12 sty 11:46 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
~Marcus :
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
Matsui to był folklor. Smyła to trener o słabym kręgosłupie, więc go wziął do drużyny.
12 sty 09:22 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii