W kadrze Tarasiewicza minus jeden

Wczoraj trzecioligowca z Kołobrzegu. Kilka godzin wcześniej kontrakt z GKS-em rozwiązał Adrian Łuszkiewicz.

Odra Opole - GKS Tychy
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W kadrze GKS-u doszło nieoczekiwanie do kolejnego ubytku. W czwartek zgrupowanie w Grodzisku Wielkopolskim opuścił Adrian Łuszkiewicz. Wrócił do Tychów i poprosił, by za porozumieniem stron rozwiązać kontrakt z klubem, który miał obowiązywać do końca sezonu.

 

Męska decyzja
To zaskoczenie. 31-letni środkowy pomocnik rozpoczął z drużyną okres przygotowawczy. Zagrał w pierwszym tegorocznym sparingu, z Puszczą Niepołomice. Z udziału w dwóch kolejnych wyeliminował go co prawda uraz mięśnia czworogłowego, ale wyleczył go i przez ostatnie dni trenował już normalnym rytmem. Od wczoraj szuka nowego pracodawcy.
- Dotarły do mnie informacje, że będę miał ciężko z graniem, skoro na moją pozycję został ściągnięty Keon Daniel. Dlatego też podjąłem decyzję o odejściu. Mam już swój wiek i nie chciałem kolejnego półrocza spędzić grając w rezerwach – tłumaczy nam Łuszkiewicz, który do Tychów trafił przed sezonem. Był wtedy po kiepskim półroczu w Miedzi Legnica, gdy występował w drugiej drużynie, bo nie stawiał na niego… Ryszard Tarasiewicz. Drogi obu panów przecięły się znowu w Tychach, kiedy Tarasiewicz zastąpił Jurija Szatałowa. Jesienią Łuszkiewicz występował regularnie, ale tej zimy szkoleniowiec ściągnął do zespołu dwóch nowych środkowych pomocników – prócz wspomnianego Keona Daniela, również Edgara Bernhardta.
- Dziękujemy Adrianowi za grę w Tychach i życzymy powodzenia w dalszej karierze. Na jego pozycji mamy sporą konkurencję, a sam zawodnik chce regularnie grać, dlatego wspólnie zdecydowaliśmy, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie podanie sobie ręki – mówi Krzysztof Bizacki, doradca zarządu GKS-u ds. sportowych.

 

 

Z tej samej kategorii