Nadzieja znowu w Kubie

Rok temu furorę w Tychach robił Jakub Świerczok, a najbliższej wiosny ciężar strzelania goli będzie spoczywał na Jakubie Vojtuszu. Słowak, wypożyczony do końca sezonu z Miedzi Legnica, dziś zostanie oficjalnie zaprezentowany jako nowy napastnik GKS-u.

Miedz Legnica - Drutex-Bytovia Bytow
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Jakub Vojtusz będzie wiosną reprezentował barwy GKS-u Tychy. Umowa półrocznego wypożyczenia 24-letniego napastnika została już sfinalizowana z Miedzią Legnica. Uzgodniono też warunki indywidualnego kontraktu, Słowak przeszedł kompleksowe testy medyczne, a dziś klub oficjalnie go zaprezentuje.

 

Ma się odpłacać
- Ten pomysł wypłynął od trenera Tarasiewicza. Oczywiście, dyskutowaliśmy nad tym i dokonaliśmy analizy. Myślę, że to dla nas dobry ruch. Zawodnik dysponuje określonym potencjałem i udowadniał to przez dwie rundy w Miedzi. Trener Tarasiewicz stawiał w Legnicy na Kubę, a on odpłacał się zdobywanymi golami. Na to samo liczymy w Tychach. Nie było tajemnicą, że potrzebowaliśmy zwiększenia konkurencji w ataku, pozyskania bramkostrzelnego napastnika. Wybór padł na Vojtusza. Jest jeszcze dość młody, silny, szybki, pasujący do koncepcji trenera. Zdajemy sobie sprawę, że każdy transfer się w nią wpisywać. To najistotniejsze – mówi nam [Grzegorz Bednarski], prezes GKS-u.
Vojtusz trafił na polski rynek w przerwie zimowej poprzedniego sezonu. Był po półrocznym rozbracie z futbolem; wcześniej występował w rumuńskim Universitatea Cluj, słowackim Spartaku Trnava, portugalskim SC Olhanense, chorwackim NK Zagrzeb. Jako junior spędził wiele sezonów we Włoszech, akademiach Chievo Werona czy słynnego Interu Mediolan. W Legnicy dał się poznać z dobrej strony. W 31 występach w Nice 1 Lidze zdobył 13 bramek. Siedem – wiosną 2017, gdy trenerem „Miedzianki” był Ryszard Tarasiewicz, dzisiejszy opiekun GKS-u. Jesienią trafił do siatki 6-krotnie, przy czym aż 4 razy – z rzutów karnych. Wiosną o regularne występy byłoby mu o tyle trudno, że klub z Dolnego Śląska chcąc wywalczyć awans do ekstraklasy zwiększył siłę rażenia, sprowadzając Mateusza Piątkowskiego z Wisły Płock.

 

Wzmocniona konkurencja
GKS-owi może okazać się niezbędny. Latem do klubu trafiło dwóch jakościowych napastników – Kamil Zapolnik, wykupiony za około 200 tys. zł. z Wigier Suwałki, oraz Michał Fidziukiewicz, który nie schodził poniżej określonego poziomu przez dwa sezony gry w Zagłębiu Sosnowiec. W Tychach żaden z nich nie spełnił jednak oczekiwań. Fidziukiewicz – zdobył ledwie jedną bramkę, Zapolnik – niewiele więcej, bo trzy. Zresztą, obecnie jest ustawiany raczej w roli bocznego pomocnika. Trener Tarasiewicz mówiąc o Fidziukiewiczu z kolei podkreślał, że „w Sosnowcu udowodnił, że potrafi strzelać gole, a od takich zawodników nie możemy się dziś separować”, lecz było pewne, że potrzeba na tej pozycji zwiększyć rywalizację. To powinno zapewnić półroczne wypożyczenie Vojtusza. W kadrze GKS-u jest jeszcze jeden napastnik – Dawid Rogalski. 22-latek, sprowadzony latem z niższej ligi angielskiej, w poprzednim półroczu nie zadebiutował na zapleczu ekstraklasy. W ostatnim sparingu, z Kotwicą Kołobrzeg, to właśnie gol Rogalskiego zapewnił wygraną (2:1), ale w klubie nie ukrywali, że najchętniej wypożyczyliby tego napastnika.

 

Jeszcze jedno wzmocnienie?
- To niebawem się rozstrzygnie – deklaruje prezes Bednarski. - Jesteśmy po obozie, sztab szkoleniowy ma spory materiał do analizy, który powinien zaowocować kolejnymi wnioskami. Przed nami jeszcze ponad dwa tygodnie okienka transferowego. Myślę, że na tym nie koniec zarówno odejść, jak i ewentualnych transferów do klubu. Najpewniej dokonamy jeszcze jednego wzmocnienia, ale życie pisze różne scenariusze. Negocjujemy. Czasami są takie tematy, które potrzebują czasu, by dojrzeć.
Dodajmy, że w piątek tyszanie rozegrają ostatni zimowy sparing. W Rybniku-Kamieniu zmierzą się z III-ligowym KS Polkowice.

 

Z tej samej kategorii