Kapitan trafnie zdiagnozowany

W Tychach odliczają już dni do powrotu na boisko Łukasza Grzeszczyka.

GKS Tychy - Puszcza Niepolomice
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Czy to wreszcie koniec problemów zdrowotnych Łukasza Grzeszczyka? Kapitan GKS-u Tychy nie wybiegł co prawda z zespołem na czwartkowy, pierwszy w 2018 roku trening, ale w klubie mają nadzieję, że niebawem wskoczy na pełne obroty. Niezależnie od tego, co jeszcze wskórają tyszanie na rynku transferowym, powrót 30-letniego środkowego pomocnika do pełni sił może okazać się największym wzmocnieniem drużyna, którą wiosną czeka trudna walka o utrzymanie w Nice 1 Lidze.

 

Tylko październik
Grzeszczyk przez niemal cały poprzedni sezon grał na środkach przeciwbólowych. Przygotowania do rundy jesiennej rozpoczął razem z drużyną, ale ostatecznie musiał poddać się operacji wszczepienia tytanowych siatek, które wzmocniły strukturę mięśni i miały rozwiązać kłopot z pachwinami oraz mięśniami brzucha. Do walki o ligowe punkty wrócił w październiku, co zbiegło się z zanotowaniem przez GKS trzech z rzędu meczów bez porażki (remisy z Puszczą Niepołomice i Rakowem Częstochowa oraz wygrana z GKS-em Katowice). Jakkolwiek to brzmi, była jedyna taka seria zespołu w 2017 roku. Już przed derbami z Katowicami kapitan doznał jednak urazu dużego palca u prawej nogi, w który wdał się stan zapalny. Tamten mecz jeszcze rozegrał, ale potem, w listopadzie, znów zabrakło go na boisku.

 

Jest im potrzebny
Trener Ryszard Tarasiewicz miał nadzieję, że od stycznia „Grzeszczu” ruszy z kopyta. Ostatecznie trzeba jeszcze na to poczekać, ale w Tychach - po tym, jak przeszedł konsultację u dr Krzysztofa Ficka - są dobrej myśli. - Myślę, że w końcu została trafnie postawiona diagnoza. Miał problem z palcem; naruszona została część kostna, przemieszczała się. Teraz wiemy, na czym stoimy. Dobrze, że w końcu się to rozwiązało. Rozmawiałem z Łukaszem. To kwestia maksymalnie 10 dni, gdy będzie pracował na pełnych obciążeniach. To zawodnik, który jest potrzebny zespołowi. Kapitan, lider, wiodący prym w ofensywie. Gdyby rok temu nie przebudził się Jakub Świerczok i nie grał dobrze Łukasz, w Tychach byłyby problemy. Potrafi uderzyć z dystansu, zwolnić albo przyśpieszyć grę. Bardzo na niego liczę - podkreśla trener Tarasiewicz.
Ze spraw zdrowotnych odnotujmy jeszcze, że lekki uraz ścięgna Achillesa dokucza Piotrowi Ćwielongowi. Z zespołem trenuje za to Marcin Biernat. Stoper na początku grudnia przeszedł zabieg chirurgiczny kolana.

 

Z tej samej kategorii