Teraz czas na wycisk

Trener Jacek Paszulewicz już ze swoim nowym asystentem, Jakubem Dziółką, poprowadził pierwszy trening GKS-u. Szkoleniowiec zapowiada rozmowy w cztery oczy z wszystkimi zawodnikami.

Pierwszy trening GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Były trener Olimpii Grudziądz nie ma zamiaru tracić czasu. Z tego powodu dzień po nominacji na trenera GieKSy jego nowi podopieczni „zasuwali” aż miło na boisku Kolejarza. Nowych twarzy nie było, choć Jacek Paszulewicz... miał inne zdanie. - Jak to nie ma nikogo nowego? A Jakub Dziółka to kto? - uśmiechał się szkoleniowiec, mówić o swoim asystencie. - Wkrótce dołączy do sztabu jeszcze jedna osoba – dodał [Jacek Paszulewicz], a zapytany o wzmocnienia, odparł: - Spokojnie, musimy działać rozsądnie; transfery trzeba przeprowadzić z głową. Najpierw chcę poznać zawodników, których mam. Z tego powodu będę chciał z każdym usiąść i porozmawiać. Być może piłkarze, którzy nie grali jesienią zbyt wiele swoją przyszłość widzą gdzie indziej niż w Katowicach – stwierdził trener GKS-u.
Gracze schodzili do szatni bardzo zadowoleni, mimo że trener zapowiadał, iż szybko będą narzekali na ciężkie treningi. - Miałem na myśli następny piątek, a nie ten – puszczał oko Paszulewicz.
– Czy mnie zmiana trenera zaskoczyła? Nie od dziś jestem w piłce. Należę do tych bardziej doświadczonych, więc wiem, że takie jest życie: decyzje przychodzą nieraz z dnia na dzień. My musimy robić swoje – przyznał napastnik, [Wojciech Kędziora], który z doświadczenia wie, że zajęcia będą z dnia na dzień... trudniejsze. – To był dopiero rozruch, który miał nas przygotować do testów szybkościowych i wydolnościowych. Trener nakreślił swoją wizję, zmiany będą powoli wprowadzane. Zimą zawsze jest trudno. Teraz czas na wycisk, na obozie w Turcji pewnie dołożymy elementy piłkarskie – mówi były napastnik m.in. Piasta i Bruk-Betu. – Nie zgadzam się z opiniami, że ten sezon jest już dla nas stracony. Piłka jest nieprzewidywalna. Nie ma reguły. Pamiętamy o tym, co zrobił Górnik Zabrze w poprzednim sezonie. Jest 6 czy 7 zespołów, które mogą włączyć się do walki o awans. Kluczem będzie dobre przygotowanie i start. Czasu na odrobienie różnic punktowych jeszcze trochę jest – zakończył Kędziora.

 

Z tej samej kategorii