Obrońca nie przekonał Paszulewicza

Po sobotnim sparingu z Miedzią Legnica katowiczanie dostali od trenera Jacka Paszulewicza dwa dni wolnego.

Pierwszy trening GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Już dziś jednak czeka ich podwójna dawka zajęć, a „zmiłuj się” nie będzie już do sobotniego wylotu na zgrupowanie do Side (3 lutego, czarterem z Katowic). Również i w Turcji szykuje się intensywna praca. Sztab proponował z tego tytułu nawet rezygnację z jednego z czterech zaplanowanych tam sparingów. Okazało się jednak, że niełatwo jest odstąpić od podpisanych wcześniej umów. Ostatecznie więc – zgodnie z planem – GKS zagra z VSC Debreczyn (7.02.), Stalą Kamieńskie (10.02.) i SKF Sered (16.02.). Jedyna zmiana dotyczy planowanej na 13.02. potyczki z Misami Orhei. Zamiast wicemistrza Mołdawii, GieKSiarze tego dnia zmierzą się z szóstym zespołem duńskiej pierwszej ligi (czyli drugiego szczebla rozgrywkowego), FC Fredericia.
Wiadomo już, że piłkarzem GKS-u nie zostanie obrońca Piasta Gliwice (ostatnio wypożyczony do Bytovii), Bartosz Waleńcik. Zagrał w sobotę przeciwko legniczanom i nie przekonał do siebie szkoleniowca z Bukowej. - Brakuje mu pewnych elementów, których wymagałbym od kandydata do gry w naszych szeregach – podsumował ten występ Jacek Paszulewicz. Być może już dziś na zajęciach katowiczan pojawią się kolejni młodzi gracze, aspirujący do angażu w GKS-ie.
Dodajmy jeszcze, że nieobecność Dalibora Plevy w sobotnim sparingu wynikała z drobnego urazu, Pawła Mandrysza zaś – z choroby.

 

Z tej samej kategorii