Młodzieżowiec? Nic na siłę. Czy Kamil Jóźwiak znów będzie w GieKSie?

GKS Katowice - MKS Kluczbork
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

GKS Katowice planuje ponowne sprowadzenie z Lecha Poznań Kamila Jóźwiaka. Ale czy ta transakcja dojdzie do skutku?

Już w sobotę (godz. 19.00) katowiczanie rozpoczną sezon ligowy domowym meczem z Pogonią Siedlce. Po pucharowej porażce z Siarką w Tarnobrzegu nastroje są nieszczególne - zwłaszcza w kontekście kibicowskiej krytyki, jaka spadła na drużynę w „wirtualnej rzeczywistości”.

 

Piotr Mandrysz, odnosząc się na naszych łamach do marnych wyników zespołu w letnich sparingach, przypomniał, że - trochę wbrew pierwotnym planom - w szatni doszło do prawdziwej rewolucji. - Kadrę w zasadzie mamy już zamkniętą - mówił nam jeszcze przed pucharowym starciem menedżer sekcji, Dariusz Motała, przyznając jedynie, że możliwy jest jeszcze jeden angaż. - Chodzi o zawodnika do środka pola, na pozycję „sześć” lub „osiem” - precyzował. „W pamięci” ma też kwestię dokooptowania jeszcze jednego młodzieżowca. Chodzi oczywiście o Kamila Jóźwiaka z Lecha. - Jestem w 99 procentach pewny, że jeżeli Kamil miałby wybierać wypożyczenie do któregoś z pierwszoligowców, wybrałby GieKSę - zapewniał Motała. Ale też przypominał, że młody pomocnik w pierwszej kolejności walczy o miejsce w składzie „Kolejorza” na rundę jesienną, pierwszeństwo przed katowiczanami mogą też mieć u niego ewentualne propozycje z innych klubów ekstraklasy. - Nie zamierzamy w kwestii młodzieżowców robić niczego na siłę. Jeżeli nie wypożyczymy Kamila, nie będziemy już gwałtownie poszukiwać zawodnika mieszczącego się w tej kategorii. Mamy przecież w tej chwili czterech młodzieżowców, wszystkich o podobnej charakterystyce i na podobną pozycję - przypominał.

 

Rzeczywiście; Paweł Mandrysz, Wojciech Słomka, Paweł Szołtys i Paweł Juraszczyk w tej chwili kandydują do gry na skrzydle w katowickiej jedenastce. Pole manewru jest jednak nieco ograniczone. Szołtys stracił większość okresu przygotowawczego z powodu kontuzji, Juraszczyk z kolei wyjechał z obozu w Trzebnicy wcześniej, z powodów rodzinnych.

Z tej samej kategorii